...o najprostszej medytacji świata
Wielu nauczycieli różnych szkół duchowych przekazuje, czasami w grubych tomach, bogatą wiedzę o medytacji. Rozmaite techniki, pozycje, oddech, odpowiednie ubranie, otoczenie, kadzidła, odpowiednia wiedza i świadomość – i tym wszystkim obciążają ludzkie umysły. Pamiętam jak kilka lat temu udałem się na swoje pierwsze spotkanie z pewną buddyjską grupą medytacyjną. Jednym z punktów była, oczywiście, wspólna medytacja. Wszyscy usiedli w pozycji, jaką nakazywał mistrz, jedynie ja usiadłem trochę inaczej – zasadniczo tak, jak się nauczyłem wcześniej medytować i jak już było mi po prostu wygodnie. Prowadzący nic nie powiedział, jedynie kilka razy, jak zauważyłem, rzucił okiem w moją stronę. Przez pół godziny trwaliśmy w ciszy, po czym na skinienie mistrza, medytacja się zakończyła i zaczął krótki wykład. Adresowany do wszystkich obecnych – a było to nieco ponad dwadzieścia osób – dotyczył medytacji Zen, którą ów mistrz kiedyś praktykował i opisywał dumę i pychę z jaką do niej zasiadał i jaka go wówczas owa praktyka wypełniała. Dał do zrozumienia, że tamta technika była ewidentnie niewłaściwa i błędna. W podtekście przekaz adresowany był do mnie i był krytyką i dezaprobatą mojego sposobu siedzenia. Wysłuchałem tego ze spokojem, po czym podziękowałem i wyszedłem.
Tak naprawdę, w prostocie swojej oceny uznałem wówczas, że skoro ego tego faceta drażni pozycja w jakiej siedzę, to jaki z niego guru? – i nie będzie nim, przynajmniej dla mnie. Było to moje ostatnie spotkanie z owymi ludźmi.
Medytacja którą chcę przedstawić jest jedną z najprostszych rzeczy na świecie. Obojętne jest, kim i gdzie jesteś, z kim jesteś, co sobą reprezentujesz, jaki masz ubiór, poglądy i przekonania. Oczywiście, nie ważne jest też, jak siedzisz, możesz nawet być na toalecie. Jedyne, co potrzeba, to odrobiny dobrej woli oraz 60 sekund koncentracji.
...
Zamknij oczy – to też nie jest konieczne, ale poprawia zabawę. Poczuj swoje ciało.
1. Weź głęboki wdech przez nos, wypełniając powietrzem brzuch, przeponę i idąc w górę, kończąc na górnych partiach klatki piersiowej. Niech wdech naturalnie wypełnia Cię od dołu do góry.
2. Kiedy dojdziesz do szczytu, pozwól sobie na naturalny wydech i opadnięcie ciała. Jedyne co wówczas masz robić – to obserwuj jak oddychasz.
3. Koncentruj się na oddechu – i nawet jeśli umysł ‘odpłynie’ Ci w inna stronę – łagodnie przywołaj go do porządku.
4. Powtórz powyższe trzy punkty - dziesięć razy. A teraz do dzieła :)
5.
Gratulacje! Właśnie zakończyłeś najprostszą medytację świata :)
Co można zaobserwować po takiej krótkiej praktyce?
- można w łatwy sposób uwolnić nieco stresu i dziennego napięcia
- można zaoferować sobie odprężenie i rozluźnienie – kiedy umysł zajęty jest czymś innym, nie napina niepotrzebnie ciała
- można na chwilę uspokoić umysł i zrelaksować się mentalnie, odpoczywając od męczącej gonitwy myśli
- można spojrzeć w istotę swoich problemów – gdzie się podziewały, kiedy trwałeś/trwałaś w owej krótkiej medytacji? Ile z nich tak naprawdę tkwi jedynie w nas samych? Czy warto je w sobie potrzymywać i nosić? O ile łatwiej i przyjemniej jest pozostawić je poza nami?
- można też zobaczyć dużo więcej, naprawdę :)
Życzę miłej zabawy, bo tym dokładnie jest najprostsza medytacja świata – dobrą i przyjemną zabawą :)
Elijah
http://www.elijah-blog.info/
autor artykułu: Elijah
| Komentarze: | | | 15-03-2008 12:09, Demon napisał: | | Może trudno w to uwierzyć, ale jestem demonem, więc mam pytanie co do tego, bo się nie mogę skontaktować z Wami(sorki): Czy demony też mogą medytować??? | | 15-03-2008 23:41, Elijah napisał: | Wiesz, co najwyzej utozsamiasz sie z demonem.
Owszem, mozesz medytowac, kazdy moze :) | | 20-03-2008 19:41, Gadacz napisał: | | nie jesteś ograniczony technika ani ścieszką duchową życzę sukcesów \ | | 14-04-2008 21:54, jjdana napisała: | | Zajrzałam tutaj pierwszy raz, ale nieźle się zaczyna. Piszesz o najprostszych i jednocześnie najistotniejszych rzeczach na ścieżce: lekkość, zabawa, radość. Pozdrawiam. | | 29-05-2008 20:10, Maryla napisała: | Dziękuję. Jestem dopiero na początku drogi,a może nawet przed. To dla mnie cenne wskazówki.
piszesz prosto,zwięźle i bez niepotrzebnych-izmów.Mówię o wszystkich artykułach" Podstawy Rozwoju" | | 14-06-2008 22:03, M.Jacek napisał: | | Cenna jest prostota w modlitwie/medytacji. Brawo. To jest piękne i na pewno skuteczne. Byłem kiedyś na medytacji Zen mistrza Kaisena. Też wprowadzał prostotę w cały proces. Uważam, że wdychanie i wydychanie Boga jest dobrym procesem. Ale największą medytacją jest odczuwanie strumienia Bezinteresownej Miłości, który nas napełnia i jednoczy z Bogiem i Kosmosem. | | 31-07-2008 12:53, mushson napisał: | Ja mam takie pytanie , czy picie piwa i palenie zioła bardzo przeszkadza w rozwoju duchowym ? Wiem że należy utrzymywać umysł w czystości , ale gdy jestem nie `` trzeźwy `` to mam np chwile przebłysku
.Czy bardzo jest szkodliwe dla nas odurzanie się i
czy mogę taką prostą medytacje zastosować np po 2
piwkach . | | 22-08-2008 22:52, Machine Gun napisał: | | nawet lepiej po dwuch browarach jesli tylko to Cie narazie wprowadza w dobry stan. Ja teraz nawet nie musze pić, ani brac zadnego bucha, wiecej! Coraz czesciej lepiej mi bez tego, ale zaczynalem podobnie jak Ty. Jak wejzysz w siebie to dusza sama odkryje swoja droge, pozdr | | 25-08-2008 12:32, mushson napisał: | | Dzięki.Peace | | 2-01-2009 2:09, Aleksy napisał: | Mushon palenie zioła wypacza podświadomość i uniemożliwia medytacje. Poszedłeś o 180 stopni w drugą strone.
Jeszcze pytanie czy mówimy tu o RELAKSACJI i uwolnieniu od stresów dnia codziennego czy o medytacji bo prawdziwa medytacja - kontakt z głębokim JA jest ciężko osiągalna dla przeciętnego człowieka. Wymaga ona przygotowania, poprzez różne praktyki terapeutyczne jak sesje regresywne lub medytacje dynamiczne osho i inne. | | 29-01-2009 0:58, Angel napisał: | | A kto tak powiedział? Ty, Aleksy? I na jakiej podstawie? Może w ogóle zakazać medytacji pospulstwu, bo przecież to bardzo ciężka i żmudna praktyka. Najlepiej zarezerwować to dla elity, któa jest o klasę wyżej w rozwoju duchowym. | | 4-02-2009 17:41, Magmaja napisała: | Ja poszukuję esencji życia w medytacji od dawna ..
Długa to droga ale jestem coraz bliżej ..
Energia płynie z kosmosu i właśnie za nią podążam...
| | 22-02-2009 20:56, JA napisał: | | Demon jakiś ty walnięty aż mi cie szkoda, idz do diabła i ludziom gitary nie zawracaj | | 16-03-2009 23:50, ewarys54 napisał: | | Aleksy-w którejś książce Osho podaje prostą medytację polegającą na skupieniu uwagi na procesie oddychania-śledzenie ruchu powietrza podczas wdechu,wydechu,wypełnianiu płuc,itp.-z jednoczesnym odliczaniem od 4 do 1.Odliczanie ma na celu "odwrócenia" uwagi umysłu od chaosu myślowego,czyli niejako zaprzestaniu myślenia.Echart Tolle podaje taki przykład:adept "rozwoju duchowego",trzymając w ręku terminarz warsztatów i kursów na cały rok,prosi mistrza o poradę ,które będą dla niego najlepsze ,gdyż nie na wszystkie starczy mu i kasy i czasu.Mistrz oglądnął listę i stwierdził:wszystkie są bardzo dobre ,lecz ja proponuję ci świadome oddychanie codziennie po kilkanaście minut przez rok czasu,a gwarantuję ci ,że osiągniesz znacznie więcej niż te wszystkie kursy. Jeśli jednak uważasz ,że konieczna jest jakaś ceremonia,rytuały czy nawet inicjacje,to Twój wybór.Na koniec jeszcze cytat,który już przytoczyłem w innym poście,również Eckharta Tolle : "Prawdziwy nauczyciel duchowy niczego cię nie nauczy, w klasycznym tego słowa znaczeniu, nie ma nic, co mógłby ci dać, albo do ciebie dodać, jak np. nowe informacje, wierzenia, czy rytuały. Jedynym zadaniem takiego nauczyciela jest pomóc ci usunąć to, co odseparowuje cię od prawdy o tym, kim naprawdę jesteś i co w głębi swojej istoty zawsze wiedziałeś. Nauczyciel duchowy jest po to, żeby odsłonić przed tobą i objawić ci wymiar wewnętrznej głębi, która jest jednocześnie Spokojem." | | 23-07-2009 20:53, Teokrata napisała: | Do autora artykułu:
No i mamy medytację która nazywa się VIPPASANA - medytacja polegająca na obserwacji oddechu a przy większym doświadczeniu z nią tym obiektem medytacji mogą być różne bodźce np. wzrokowe, słuchowe (widzimy i słyszymy psa i mamy na myśli psa a nie skojarzenia z tym psem związane np. "Znowu ten pies hałasuje") tzn. postrzegamy rzeczywistość taką jaką jest. | | 14-09-2009 0:16, DeeptruE napisał: | Witam
A znacie może jakąś medytację końcową po której się odkłada łyżkę? Medytowałęm już kilkakrotnie ale ostatnio nie przyosi tożadnego rezultatu, rok temu porzuciłem pracę żeby się już nie kalać, kasy zostało mi na jakieś 5m-cy więc przydało by się już powoli stąd zawijać?? | | 18-01-2010 17:10, Agata napisała: | Ciekawa jestem, czemu autor artykułu zrozumiał, że słowa owego nauczyciela skierowane sa do niego.
"Tak naprawdę, w prostocie swojej oceny uznałem wówczas, że skoro ego tego faceta drażni pozycja w jakiej siedzę, to jaki z niego guru?– i nie będzie nim, przynajmniej dla mnie. Było to moje ostatnie spotkanie z owymi ludźmi."
Czyje ego było rozbuchane?
Takie spostrzeżenie, być może się mylę. | | 26-01-2010 21:23, snadek napisał: | Co sie tyczy sposobów medytacji(...) pozwól, aby umysł dostroił sie (...) przez mruczenie, bądź wydawanie monotonnych dzwieków, abys poznał treść (...) przez siły swojego ciała(...).
Dźwięki takie, jak ooo- aaaa-ummm-ooooo otwierają moc Kundalini czy tez sił życiowych. Idzie ona z twórczego centrum ciała i wznosi się przez inne centra (..). Otocz zatem swoją jaźń celem i módl sie słowami Jezusa: " Nie moja wola, lecz twoja niech sie stanie" otrzymasz postrzeganie, wiedze i rozum. - edgar cayce | | 23-08-2010 3:43, Elijah napisał: | M.Jacek
"Ale największą medytacją jest odczuwanie strumienia Bezinteresownej Miłości, który nas napełnia i jednoczy z Bogiem i Kosmosem
"
Ladnie napisane, a sama praktyka rzeczywiscie bardzo ciekawa!
Aleksy
uważaj co piszesz: gleboka medytacja wcale NIE JEST ciężko osiągalna, może to robić KAŻDY, kwestia praktyki i zaangażowania. Poza tym, co o znacza termin "głęboka"? Głęboka w jakim sensie? Mierzona wg czyich kryteriów? Jak ktoś ma ochotę medytować - niech medytuje, bez przejmowania się, czy jego praktyka jest wystarczająco "głęboka". Dobre chęci i czyste intencje to już spora część sukcesu!
Mushson,
picie i palenie jest odbiciem pewnych nieświadomych tendencji i wiekszości przypadków raczej nie posuwa w rozwoju. Poza tym, zaczynając sie rozwijać, sam zaczynasz rozumieć, że rzeczy które do Ciebie przychodzą są ciekawsze od alkoholu czy dragów.
Teokrata
Vipassana to jest zupełnie inna bajka. Medytacja jest jej częścią, jednakże całość praktyki wymaga wielu innych rzeczy, obejmujących szereg aspektów życia, np. nie zabijanie, całkowite powstrzymanie aktywności seksualnej, a od zaawansowanych uczniow nie jedzenie żadnych popołudniowych posiłków, itd.
To trochę inna bajka niż moja. Tutaj - poza samym oddechem - nie ma NIC więcej.
Agata,
błędna interpretacja, mylisz się. Oczywiście mam swoje ego i problemy z nim związane, ale jeśli Mistrz jest na tyle ograniczony w swoim postrzeganiu, że przeszkadza mu sposób w jakim siedziałem medytując, to szkoda zawracać sobie nim głowy. Bowiem - jak sądzisz, czy jakaś pozycja siedząca jest milsza Bogu albo "bardziej oświecająca"? Technika to TYLKO technika. Jak ktoś za bardzo przywiązuje się do formy, to nie zasługuje na miano bycia nazywanym "mistrzem". | | 23-09-2011 19:37, Inicjator napisał: | | jak palę marihuanę to czułem się jakby moja dusza robiła postęp. Sam nie wiem, tyle gadania o tym, że to roślina pochodząca od samego Boga. |
|