Menu:
Wstęp
Spis artykułów
Tapety
Obrazy Energetyczne (11)
Forum
Katalog
Forum Przebudzenie
Kategorie artykułów:
Medytacje i modlitwy
Świadomość
Inspiracje
Podstawy Rozwoju
HUNA
Iluzja ego
Sylwetki Mistrzów
Czakry
Vipassana - ścieżka wglądu
Rozszyfrowując umysł
Książki:
Moment boskości
Wniknięcie w jaźń
Pierwsze Kroki ku Miłości
Anastazja
Wolność we mnie
Filmy:
Nowa Biologia
Strony partnerskie:
Ezoteryka
Uzdrawianie
Uzdrawianie
Reklama:
Artykuły

Grzech Pierworodny i Piekło Umysłu

Dziś zastanawiałam się nad pojęciem „grzechu pierworodnego”. Ci którzy mnie znają wiedzą, że nie jestem szczególnie przychylna katolicyzmowi i uważam, że wiele reguł tej religii jest krzywdzących dla człowieka. Jako psycholog wielokrotnie zajmowałam się „naprawianiem” szkód, które wyrządziły głęboko wpajane doktryny katolickie. Jednak ostatnio zastanawiałam się nad pojęciem grzechu pierworodnego, który zawsze wydawał mi się jedną z najbardziej krzywdzących myśli, jaką człowiek może wpoić drugiemu człowiekowi – a mianowicie, że człowiek rodzi się skażony, grzeszny. Moje przemyślenia dotyczące grzechu pierworodnego przeplatają się ciut z teoriami Rebirthingu.

Lata temu doświadczyłam na sobie Rebirthingu – w tamtym czasie dzięki Rebirthingowi właśnie zrozumiałam przyczynę większości moich stanów, myśli i ograniczeń. Dzięki Rebirthingowi połączyłam fakt, że jestem nieplanowanym dzieckiem z tym, że przez całe życie muszę sobie łokciami torować drogę, nikt na mnie nie czeka, i mam wrażenie, że muszę demonstrować swoją obecność by ludzie mnie dostrzegli i przyznali mi miejsce na tym świecie. Całe życie miałam poczucie, że urodziłam się o niewłaściwym czasie, w nie właściwym momencie, że nie ma dla mnie miejsca, że jestem niewidoczna. Potem dowiedziałam się, że nieplanowana ciąża zmusiła moją mamę do rzucenia studiów i jakkolwiek to brzmi nie logicznie to poczułam się winna za to, że pozmieniałam losy moich rodziców i bardzo możliwie, że pozmieniałam je w tym negatywnym kierunku. Całe życie towarzyszy mi strach o przyszłość, o to jak sobie poradzę, często czuję się złapana w pułapkę, przestraszona nie wiedzę wyjścia i czuję się postawiona na skraju przepaści. Te myśli powiązałam z myślami mojej mamy, które musiała odczuwać, gdy była w ciąży.

To co opisywałam w poprzednim akapicie, to są tylko negatywne myśli o sobie albo uczucia spowodowane tymi negatywnymi myślami. Większość z tych myśli zaszczepiłam sobie lub została mi zaszczepiona podczas dziewięciomiesięcznego okresu, gdy moja mama była ze mną w ciąży. Moi rodzice mnie nie oczekiwali, ciąża była przypadkowa.

Patrząc z perspektywy Duszy, Ducha i Boskiego Planu – wiem, że urodziłam się w dokładnie tej sekundzie, w jakiej to było zaplanowane. W Boskim Planie czas moich narodzin był dokładnie, zaplanowany i staranie wybrany. Moja dusza realizowała Boski Plan. To mój umysł i umysł moich rodziców nie potrafił dostrzec w tym planu – jedyne, co potrafił w tym dostrzec to przypadek, nieplanowość, pokrzyżowanie planów i problem. I to jest właśnie grzech pierworodny – sprzeniewierzenie się planom Boskim, nie uznanie tych planów za Boskie i uznanie planów ludzkiego umysłu za ważniejsze od planów Boskich. Skutkiem grzechu pierworodnego jest wygnanie z raju – czyli wiara w ograniczenia umysłu. Skoro wybrałam wiarę w plan umysłu to w konsekwencji tego musiałam uwierzyć w to, że na tym świecie nie ma dla mnie miejsca, że jestem niechciana, że jestem nic nieznaczącą przypadkową istotą.

Skoro wybrałam realizowanie planu umysłu, wiarę w te wszystkie negatywne myśli i ograniczenia to moje życie realizuje się tak jak na to pozwalają mi ograniczenie mojego umysłu, umysłu moich przodków a także umysłu społecznego – jestem wyznawcą tych umysłów, bo na początku mojego życia wybrałam wiarę w umysłowy plan człowieka zamiast wiarę w Boski Plan. Wiarę w umysł wybierałam przy każdych moich narodzinach, wcielenie po wcieleniu decydowałam się wierzyć we wszystko, w co wierzyli moi rodzice. Decydowałam się bać tego, czego oni się bali, decydowałam się na bycie ograniczoną na ich podobieństwo – na podobieństwo ograniczeń ich umysłu, zapominając o tym, że jestem stworzona na podobieństwo Boga.

Rajem jest wiara w Boski Plan. Piekłem jest słuchanie umysłu. Piekło człowiek tworzy sobie sam. Te wszystkie ograniczenia, których wyznawcą jestem są tylko myślami, są iluzją. Te iluzje tworzą moją rzeczywistość. Moja rzeczywistość jest iluzją. Jestem iluzją. Jestem tym, czym tak na Prawdę nie jestem. Jestem kłamstwem na swój temat. Czy nie brzmi to absurdalnie? Wybrałam wiarę w umysł dzięki temu uwierzyłam we wszystkie kłamstwa o świecie i w kłamstwa na swój temat. Wierząc w te kłamstwa realizowałam je i stałam się nimi. Stworzyłam swoje piekło złożone z iluzji. Stałam się kłamstwem. To jest moje piekło. To jest piekło każdego człowieka.

Kim wiec jestem na Prawdę? Kim jestem pierwotnie? Kim byłam zanim „sprzedałam” się umysłowi? Jestem Boską Istotą. Gdybym wybrała Boski Plan w momencie, w którym wybrałam umysł byłabym Boskim Człowiekiem. Takim Jezusem – ale nie Jezusem zbawicielem, a Jezusem Boskim Człowiekiem. Tajemnica Jezusa tkwi w tym, że odrzucił on umysł i uwierzył w Boski Plan. Prawdziwie uwierzył i poczuł się Boską Istotą, Dzieckiem Boga, Bogiem. Jezus odrzucił wszystkie iluzje na swój temat. Odrzucił wszystko to, czym na Prawdę nie jest. Pozostał pierwotnym i żył w Raju. Ktoś mógłby powiedzieć, że ten raj wcale taki piękny nie był skoro Jezus został ukrzyżowany. To jest umysłowe stwierdzenie. Raj Jezusa polega na tym, że jest on tak blisko Boga, ma zdolności Boga, jest Boskim Człowiekiem. Polega też na tym, że przekroczył granicę życia i śmierci – stał się nieśmiertelny.

Nie chce się bardziej wgłębiać w historię Jezusa. Wiem tylko i bardzo to czuję, że za sprawą wiary w Prawdę każdy z nas może być takim Jezusem. Człowiek Boski realizuje Boski Plan odrzucając Umysł. Umysł jest jak wąż kuszący owocem zrozumienia. Czyż nie zrozumienie charakteryzuje umysł? Czyż nie to wybieramy każdego dnia i w każdej chwili – zrozumienie? I czy nie to sprowadza nas na manowce kusząc Rajem a tak na prawdę od tego Raju wciąż nas oddala? Umysł kusi nas zrozumieniem Boskości. Umysł podpowiada, że możemy stać się Boskim człowiekiem za sprawą kolejnej techniki, medytacji, wysiłku. Umysł nas zwodzi. Jedyną rzeczą do zrobienia by na powrót stać się Boskim Człowiekiem jest uwolnić się umysłu, pozbyć się jego ograniczeń, pozbyć się kłamstw na swój temat. Rozebrać się z umysłu, z jego iluzji, rozebrać się z tego, czym się nie jest. Odrzucić to, czym się nie jest.

Po wielu latach wiary we własną przypadkowość, mizerność pierwszym krokiem dla mnie na drodze do mnie – Boskiego człowieka – jest dostrzeżenie swojego uczestnictwa w Boskim Planie, swojej Planowości i swojego wielkiego miejsca. Wielokrotnie słyszałam zdanie „Świat bez ciebie nie były taki sam” Starałam się w nie uwierzyć, i nawet wydawało mi się, że w to uwierzyłam. Teraz dostrzegam różnice miedzy wiarą w to zdanie, a Prawdą.



autor artykułu: Monika


Komentarze: 
26-05-2010 17:11, Fred. napisał:
W dalszej drodze pomoże Ci empatia.Empatia z jednością, jaką jest świat.Jedność ma różne imiona od Boga po świadomość.Życzę Ci dużo cierpliwości, by przejść całą drogę i stanąć ponownie w tym samym miejscu bez pytań, na które szukałabyś odpowiedzi!
Powodzenia!
26-05-2010 22:20, arkus napisał:
Grzech można różnie interpretować. O ile dobrze pamiętam, to Biblia nic nie mówi o grzechu pierworodnym. A doktryny katolickie są w wielu miejscach różne od Biblii.
Tradycja judeo-chrześcijańska mówi, że człowiek został stworzony na podobieństwo doskonałego Boga. Problem w tym, że nie zna swojej prawdziwej tożsamości. Nie jest świadomy tego, kim jest. Jeśli poszuka, znajdzie.
"W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a wy we Mnie i Ja w was"-(J 14,20)
30-05-2010 11:45, homo religiosus napisał:
Mozna zauwazyc tutaj pewną niekonsekwencje. Grzechem pierworodnym nazywasz wiarę w umysl, jednakze bez rozumowania nie napisalabys tego artykulu. Suma suamrum wszystko, co napisalas, będąc umysłową spekulacja jest niczym innym jak opanowaywaniem nazwijmy to umowonie rozumowym wiary...
10-06-2010 17:49, halina napisała:
grzech/w doslownym tlumaczeniu z języka chyba aramejskiego/znaczy:,,nie trafić do celu"-nie jest więc niczym strasznym,obciążającym. Zeby celnie trafić trzeba czasem wiele poćwiczyć-zrozumienie żródłowego znaczenia tego słowa pozwala nie wzbudzać w sobie/i w innych/poczucia winy,które seprując nas od Zródła,nie pozwala nam cieszyć się doskonałością naszwj boskiej natury.W konsekwencji umysł funkcjonujący na bazie osądu utrzymuje nas zdala od Prawdy o Jedności.
10-07-2010 12:24, Judasz Iskariota napisał:
Grzech jest instrumentem piętnującym osobowość, tworzy bariery i zahamowania. Kreuje wewnętrzny obraz Persony, skażonej i ułomnej jaźni, negatywnego wizerunku własnej osoby. lecz żaden akt przebaczenia nie cofnie czasu i nie wymaże rzeczywistych czynów.
Tym co odróżnia osobę dorosłą od dziecka jest odpowiedzialność za własne życie. Ponoszenie konsekwencji własnych decyzji, własnych czynów, niechowanie się za parawanem, w objęciach tatusia, który pogrozi palcem i przymknie oko.
pozdrowienia dla Pani Moniki -"psychologa "
1-08-2010 17:14, Jacek napisał:
Grzech pierworodny byl w kosmosie a na ziemi jest grzech pierweszy w bibli jest ladnie napisane ale go zle sie komentuje uczumujemy to pokojeniowo i uczymy powoli wychodzic z iluzji choc nie zawsze jest latfo .Pokolenia dali nam to spuscine swych nawykow emocji niezwracajonc czy nasze postempowanie jest wlasciwe .Prawo dziadow i pra dziadow trzyma mocno odeslismy od milosci bo w milosci jest zrodlo gdy mojzeszowi ukazal sie krzk paloncy ale nie niszczoncy przemuwil do niego swe imie jestem ktory jestem ,jestem tym i tym i tym ludzie bendom twozyc grupy krengi przyjaznie poto zeby wzajemnie sie wspierac i wymieniac sie energiom som grupy budujo sie przyjaznie niektore sie sypiom poto zeby nowe sie stwozyly niema zlego czy diabla czy innych patoligicznych jest nie wiara w milosc i dla tego tak jest ludzie sie rozchodzo bo niemajom milosci ale silniejsza duchowo nie odchodzi zostaje na posterunku to ci odchodzom co nie wiezom w milosc ci co wiezom tego co niema bo milosc to bog...
19-08-2010 13:08, Pewny napisał:
Jedynym grzechem jaki popełniają ludzie jest zbyt emocjonalne życie. Za mocne odczuwanie emocji. Nakręcanie się w tym kierunku. Trzeba postrzegać wszystko obojętnie. Obojętna postawa to prawidłowe działanie nie zwracające uwagi na emocjonalne uniesienia. Można pomagać innym ludziom nie współczując im i nie smucąc się, można krzywdzić innych nie odczuwając winy. Co się wybierze nie ma znaczenia. Ważne jak będzie się to przeżywać wewnętrznie. Trzeba zrozumieć że życie to tylko gra. Nie przejmować się swoimi problemami bo są częścią planu absolutu a po śmierci nie będą miały żadnego znaczenia. Zachować stabilność wśród przyjemności i wśród cierpienia. Nie przywiązywać się do czegokolwiek i kogokolwiek.
20-09-2010 17:41, IDJ napisał:
Moniko!Jestem pod wrażeniem, że doszłaś do tych stwierdzeń sama. To wszystko tłumaczy bardzo dostępnie DON MIGUEL RUIZ w swoich pięciu ksiązkach, z których chyba najważniejsz na początek jest "Cztery umowy".Polecam! Umocni Cię w twoich poglądach, a jeszcze rozjaśni ci wiele spraw z którymi musisz się borykać. Oczywiście jest to, jak każda praca nad sobą, trudne kiedy się samemu pracuje nad tym, ale powoli wszystko się zmienia. Kup tę książkę, a może i inne tego autora. Chętnie po pewnym czasie podyskutuję o wynikach. Powodzenia!
18-10-2010 19:35, JakaJa napisała:
Grzech pierworodny to nic innego jak wymysł człowieka. Po co? - by móc straszyć innych, bo kiedy wzbudzi się strach, to można rządzić 'zniewolonym umysłem'.
Ja nie wierzę w pojęcie grzechu. Nikt mi nie wmówi, że urodziłam się i już jestem grzeszna. A to, co Autorko napisałaś, to tylko próba wytłumaczenia stworzona przez Twój racjonalny umysł dla wszystkich problemów i krzywd jakie Ciebie spotykają. Masz to, w co wierzysz. To tylko kolejne przekonanie, w którym się umacniasz, a które wcale nie jest prawdą ogólną - stało się jednak prawdą dla Ciebie. Przeczytaj jeszcze raz artykuł, który sama napisałaś: 'Tworzenie własnej rzeczywistości', bo chyba jednak jeszcze nie do końca rozumiesz, co napisałaś...

Pozdrawiam!
24-10-2010 19:04, halina napisała:
Muszę niektórych wyprowadzić z błędu-niestety,wszyscy/no,może prawie wszyscy/jesteśmy grzeszni,bowiem pierwotne znaczenie tego słowa to
:"nie trafić do celu"i nie ma w nim negatywnego zabarwienia.A więc największym grzechem jest nadawanie temu neutralnemu pojęciu pejoratywnego znaczenia oraz wiara wnie.
29-11-2010 21:17, sinusalfa napisała:
Moniko! Gdyby nie umysł, bylibyśmy na etapie kamienia łupanego.A według Ciebie wszelkiej maści Pitagorasy,Koperniki czy też inne Einstainy to pewnie diabły wcielone. I tak trzymaj, bo przecież Ziemia jest płaska, a nastolatki jako środków antykoncepcyjnych używają np. wody z octem. I niech żyje Jego Eminencja Ciemnogród.
8-01-2011 17:40, krzysiekcezar napisał:
Co to jest grzech lub grzech pierworodny, dlaczego rodzą się ludzie ułomni, po co są religie które nie mogą w prosty sposób wytłumaczyć? wniosek, bo same nie znają odpowiedzi: Bóg stworzył na swój obraz i podobieństwo człowieka czyli doskonałego i nieśmiertelnego, tym ogrodem jest świat tak potężny jak wielkość Boga a w środku jest inny świat jest to opisane jako drzewo poznania dobra i zła, gdyż w biblii drzewa oznaczają państwa,światy i potęgi jest to świat diabła na samym początku człowiek był stworzony na pograniczu ducha i materii czyli doskonałości pokazał nam to Jezus gdy zmartwychwstał, duchem nie był gdyz do Tomasza niedowiarka mówi duch nie posiada ciała ani krwi nie było to zwykłe ciało gdyż nie podlegało temu światu, mógł przechodzić przez zamknięte drzwi, znikać, przybierać inne postacie, duchem Jezus został po 40 dniach gdy wstąpił do nieba, to diabeł zaoferował ten świat, świat materii naszym rodzicom, zaoferował im poznawanie tego świata na własną rękę co uczyniło ich ludźmi cielesnymi gdyż poznanie złego wiąże się z popełnieniem grzechu, przestępstwa a zapłatą za grzech jest śmierć, to miał na myśli Jezus gdy mówił kto widzi mnie widzi i Ojca nie mówił tu o trójcy tylko o owocach postępowania ( miłość, uczynność nie pogoń za zaszczytami i bogactwem to czynią dzieci tego swiata to co czyni ich ojciec szatan on był jak to Jezus mówił kłamcą i zabójca ( opis w wielkim skrócie)
18-06-2011 21:05, Maria napisała:
Chce powiedziec,ze rowniez dowiedzialam sie,ze mama chciala usunac ciaze ze mna,tylko dlatego,ze mialam o rok starszego brata. U mnie bylo inaczej,poniewaz przez cala ciaze bylam akceptowana a jak sie urodzilam bardzo kochana.Dlatego bede zawsze stala w obronie nienarodzonych dzieci.Pani Moniko nalezywybaczyc mamie i kochac.SAT NAM!
22-02-2012 13:56, Adam kizam napisał:
Grzech pierworodny
Czy grzech pierworodny, to pierwszy występek przeciw Bogu, pierwszego człowieka? Zerwanie i zjedzenie zakazanego owocu. Czy poprzez głupotę, albo niewiedzę jakiegoś człowieka, ileś tysięcy lat temu ja mam teraz pokutować. Mam być skazany na cierpienie? Czy naprawdę myślicie, że tak jest? Przecież to byłoby zaprzeczeniem wolnej woli! Bóg okazałby się oszustem i złym ojcem!
Na szczęście tak nie jest. Bóg jest dobrym ojcem i my mamy wybór. Możemy żyć w raju z Bogiem, albo w piekle z mamoną, która- o ironio-może nazywać się bóg. Mamy wybór! Zwrócenie się w stronę mamony, z jej grzechami, to grzech pierworodny. Wygląda to tak.
Jakieś zdarzenie wywołało w tobie jakieś emocje i myśli. Twoje oko, twoja uwaga, świadomość, zamiast pozostawać w świecie prawdziwym, w świecie gdzie umysł milczy- Bo nie da się jednej uwagi skupić na dwóch rzeczach. Będę to powtarzał często. Bóg albo mamona. W świecie gdzie nie oceniasz nikogo, ani niczego. W świecie gdzie żaden ból i lęk nie istnieje, bo nie ma nikogo kto by ci o tym powiedział. Nie ma twoich myśli! Nie ma tego, który mówi ci, że jesteś nagi - Przechodzisz za swoim myśleniem jakoś tam uwarunkowanym, do umysłu, gdzie rozgrywa się jakaś twoja wojenka. Ta wojenka, to są następne twoje grzechy, bo często boli cię od tego brzuch. To zamknięcie oczu i wejście w otchłań swojego myślenia, to jest Grzech Pierworodny. Popełniasz go dziesiątki razy dziennie, ale w każdej chwili możesz wrócić do Boga, do Prawdy. To jest Kain, który zabił Abla. Myśl która utrzymywała cię tu i teraz, zginęła, bo zwyciężyła myśl, o słuchaniu wersji twojego myślenia na temat prawdy jaka jest tu i teraz. Jest to pierwszy błąd, jaki popełniasz na drodze do szczęścia. Bez tego błędu nie ma cierpienia. Następne błędy, grzechy, są już w twoim umyśle. Tam są twoje filmy. Ale bez tego pierwszego grzechu ich nie zobaczysz.
Kizam.blog
23-02-2012 9:46, Hasya napisała:
Piszesz prawie to samo o czym mówi Eckhart Tolle, grzech pierworodny to umysł (ego).
23-02-2012 10:50, adam kizam napisał:
Nie, Ja to widzę trochę inaczej. Nie umysł ego. Ego to są już następne grzechy,które słuchamy z jednego,podstawowego błędu.Błędem tym jest przejście ze świata prawdziwego do świata iluzji myślenia. Najprościej można zauważyć i powiedzieć to tak.Przykład. Jesteś w galerii. Zauważasz obraz. O jaki piękny, aż zaniemówiłaś. Oglądasz dalej resztę i wracasz z powrotem do tego obrazu i już nie jest taki piękny. Przeskoczyłaś do myślenia. Teraz oceniasz ten obraz. Taki, siaki, owaki. Już ci się nie podoba. Weź sobie np. długopis z czymś charakterystycznym, i tak najpierw patrz na niego z całą uwagą, a potem powtarzaj w myśli -widzę długopis, widzę długopis. Zobaczysz różnicę w tym widzeniu. Dostrzeżesz głębię tego widzenia To przejście z prawdy do oceny to jest moim zdaniem ten grzech pierworodny. Najpierw jesteś nagi, ale nie ma oceny i nie wiesz o tym, a potem jesteś nagi, ale ocena już jest i wiesz o tym.
kizam.blog
23-02-2012 10:57, adam kizam napisał:
Dodam jeszcze. To dlatego pierwsze spostrzeżenie nazwałbym Boskim, a następne, to już diabelskie
copyright © 2006 - 2012 RozwójDuchowy.net, mapa strony