Wierzysz w Boga? To może czas byś przestał...Chcę na początku zaznaczyć, że ten tekst nie jest dla wszystkich. Jeśli Twoja wiara jest taka, jaką kościół przykazał i dobrze Ci z tym, nie czytaj dalej. Jeśli Twoja relacja z Bogiem jest w porządku i dobrze Ci z tym, nie czytaj dalej. Jeśli jesteś obrońcą wiary i „wiesz lepiej”, również proszę, nie czytaj dalej.:) Kwestia którą tu przedstawię, dotyczy wszystkich religii, w których występuje jakikolwiek Bóg, lub wielobóstwo. Nie jest ważne do jakiej religii się odnoszę, ważny jest sens tego co chcę przekazać. Dlatego nie krytykuję tu żadnej religii. Wskazuję tylko pewne rzeczy, które mogą stać się poważnym ograniczeniem na ścieżce rozwoju duchowego. Na początek prosta zabawa. Poproszę Cię, byś wyobrażał sobie rzecz, którą będę stopniowo opisywał. Postaraj się wyobrażać szczegółowo. Tak więc zaczynamy: - To coś jest duże. - To coś jest szare. - To coś ma cztery wielkie nogi. - To coś ma duże uszy. - To coś ma czasem wielkie kły. - To coś często chodzi po lesie, w Indiach. - To coś ma ogonek. - To coś ma długą trąbę. Widzisz to przed sobą? Wiesz już co to jest? Widzisz jaki jest szary, duży z trąbą? To teraz muszę Cię rozczarować… To nie jest słoń. :) Więc co to jest? To jest Twoje wyobrażenie słonia. Jest to obraz Twojej wyobraźni. Twój umysł stworzył (lub próbował stworzyć) mentalny obraz tego o czym pisałem. Czytając poszczególne informacje obraz stawał się coraz bardziej wyraźny. W końcu nastąpiło olśnienie - „to przecież słoń!” i przed oczyma stanął słoń. No ale do końca to słoń nie był. To było wyobrażenie, wizja stworzona przez umysł. Przejdźmy teraz na pole duchowości. Wszyscy prekursorzy wielkich religii byli mistykami. Mieli osobisty i bardzo głęboki kontakt z sobą i całym procesem życia. Potrafili odkryć w swoim wnętrzu to co nieprzejawione, a swoje odkrycie postanowili przekazać innym. Jednak nie było to takie proste - opisać słowami coś, co jest ponad wszelkimi słowami. Posługiwali się więc „drogowskazami”, metaforami, określeniami. To wszystko miało na celu pokazanie jak ten mistyczny kontakt z wszechświatem wygląda. Poprzez grę słów próbowali wskazać swoje ponadczasowe doświadczenie. A ludzie tamtego okresu byli prości. Trudno było im wytłumaczyć, co dokładnie czuł taki mistyk. Dlatego powstało pewne określenie absolutu czegoś, czego nie można wypowiedzieć - powstał Bóg. Od tej pory to, co nienazwane, zostało nazwane. Umysł był w swoim żywiole. Teraz dopiero można było poznać Boga, teraz dopiero można wymyślić jaki to on jest, jaki nie jest. Potem już lawinowo powstawały nowe określenia, nowe teorie, coraz to różne wyobrażenia na temat Boga. Umysł człowieka okazuje się cudownie kreatywny i jak tworzyć to tworzyć - Bóg taki, Bóg inny, Bóg wojny, Bóg miłości, Bogini życia, Bóg śmierci, Syn Boży, Matka Boża, Bóg słońca - do wyboru, do koloru. Oczywiście ludzie już nie doświadczali osobistego kontaktu z nieprzejawionym. Gdyby tak było, wiedzieli by, że jakiekolwiek nazywanie Boga jest absurdem. A zupełną głupotą okazałyby się wojny i szerzenie śmierci za Boga. I nie było by w tym nic poruszającego gdyby nie to, że ta nieświadomość została nam do dzisiaj. Wielu duchowych nauczycieli naucza o Bogu. Nie tyle wskazują drogę do Boga, co opowiadają o Bogu najróżniejsze rzeczy. Wielu teologów pisze książki o wierze, o Bogu. Wychwalają Boga - jaki to On nie jest wspaniały, jaki hojny, miłosierny, jaki sprawiedliwy. Niektórzy nawet twierdzą, że Bóg jest bardzo srogi i tylko czeka jakby tu człowieka dopaść. W tym natłoku informacji i wyobrażeń, wzniosłych tekstów i artystycznych wizji, zatraciło się gdzieś źródło. Tylko nieliczne głosy współczesnych mistyków rozwiewają nieświadomość. Jednak na ten czas o wiele więcej jest nieświadomych nauczycieli duchowych, którzy nauczają tego, co im powiedzieli. Nie znają innego Boga jak tylko Boga z wyobraźni. Boga, w którego trzeba wierzyć… wierzyć na słowo. Bo póki co, wydaje się, że innej drogi nie ma. Cóż, jest i zaraz do tego dojdziemy :) Pamiętasz słonia? Nie był realny, był tylko wyobrażeniem. U większości ludzi tak samo jest z Bogiem. Nie potrafią Go doświadczyć, dlatego wierzą innym na słowo. Wierzą w wyobrażenia innych. Za pomocą opowieści, uczuć, nauk, określeń, słów, myśli - tworzą swoje własne wyobrażenie Boga, w którego trzeba wierzyć. Tworzą swoje własne bóstwo, które z prawdziwym Bogiem nie ma wiele wspólnego. Ludzie nie są przeważnie świadomi, że drogowskazy to nie Bóg. Drogowskazy mają tylko nakierować na Boga, jednak nie stanowią samej jego istoty. Takie stwarzanie wyobrażeń odbywa się na planie astralnym. Warto sobie uświadomić jak wielki jest myślokształt chrześcijańskiego Boga, którego wyobraża sobie pół świata. To jest duże i zawiera w sobie chyba wszystkie możliwe wibracje - od lęku do wyobrażeń błogości. Jednak nie jest to Bóg. Jest to tylko forma nieprzekraczająca świata wyobrażeń i emocji, dlatego nawet przeżycia ekstazy związane z tym myślokształtem są mdłe i nijakie, choć mogą wydawać się czymś wielkim. Teraz pewnie stwierdzisz, że to Cię nie dotyczy, że Ty wierzysz w prawdziwego Boga… właśnie, wierzysz. Wiara zawsze ma swój podmiot. Wierzy się zawsze w coś. Jeśli jest coś, to jest wyobrażenie tego czegoś. Jeśli jest wiara, to jest i wyobrażenie tego, w co się wierzy. To wyobrażenie może być bardzo subtelne, jednak kojarzyć jakieś uczucia, myśli związane z Bogiem. Nie twierdzę, że większość ludzi wyobraża sobie Boga jako starego dziadka z siwą brodą, który siedzi w niebie i ma nieskończoną moc. Takie wyobrażenia budzą śmiech. Teraz może i tak, jednak jak się jest dzieckiem to wydaje się całkiem sensowne. Pozatym jak wytłumaczyć dziecku naturę Boga, skoro samemu się jej nie doświadczyło? Tylko za pomocą skojarzenia do osoby, najlepiej osoby takiego proroka z brodą, ewentualnie Jezusa. To już jest czyste spaczanie młodego umysłu. Zawsze jest jakieś wyobrażenie. Wielu sądzi, że Bóg musi wyglądać jak człowiek; przecież stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Wielu może myśleć, że Bóg jest podobny do Ducha Świętego (gołąbka? :) ), lub do Jezusa. Jedno jest pewne, trudno Boga wyobrazić, jednak zawsze jakieś wyobrażenia są. Chociażby skojarzenia. Nie tylko chrześcijanie nie trafiają do celu. Również hinduizm zawiera mnóstwo wyobrażeń, w które się wierzy. Nawet ludzie rozwijający się duchowo popadają w pułapkę wyobraźni. Wyobrażają sobie Wyższe Ja, lub nadświadomość. To jest już bardzo subtelne wyobrażenie, choć może budzić jakieś skojarzenia i nadal być myślokształtem astralnym. W końcu buddyści, którzy przyjmują pustkę. Nie ma tam Boga, jest pustka. Tylko czy ta pustka nie staje się czasem wyobrażeniem pustki? Warto mieć świadomość gdzie się aktualnie jest i co się aktualnie dzieje. Może się okazać, że ta pustka jest tylko słowem budzącym odpowiednie skojarzenia. To czym w końcu jest Bóg? Jak do niego się dostać? Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, że słowa to tylko drogowskazy. Mają na celu doprowadzenie człowieka do pewnego stanu, do pewnego doświadczenia, jednak nie są same w sobie niczym ważnym. W pewnym momencie trzeba porzucić słowa. Boga można doświadczyć, wielu ludzi tego doświadcza. Różnie to nazywają, niekoniecznie Bóg. Może to być jedność z wszechświatem, proces życia, pustka, miłość, cisza, źródło wszechrzeczy… pamiętaj, że to tylko słowa. Mają na celu wskazać drogę, nie wzbudzić wyorażenia. Aby doświadczyć Boga, trzeba porzucić wszystko, co Bogiem nie jest. Po takim akcie pozostaje tylko prawdziwa natura człowieka, pozostaje to, co nieprzejawione, wtedy można doświadczyć Boga. Nie mówię tu o chwilowej Bożej inspiracji. Takie inspiracje mogą się pojawić jako wynik wielkiej otwartości i ufności. Sama otwartość stwarza czystą przestrzeń, a ufność pozwala przyjąć inspiracje. To piękny stan, choć wydaje się być chwilowy. Na początek warto sobie uświadomić, że kluczem do doświadczenia Boga jest harmonia wszystkich ciał człowieka: fizycznego, eterycznego, astralnego, mentalnego i przyczynowego. Kiedy te ciała są w harmoni, tworzą odpowiednią przestrzeń dla doświadczenia Boskości. Ciało fizyczne jest materialnym przejawem Boga, tak jak cały fizyczny wszechświat. Poprzez ciało można otworzyć drzwi do Boskości. Dlatego ciało jest tak ważne. Powinno być ono dobrze odżywione i zadbane. Wszystko po to, by stworzyć odpowiednią przestrzeń do przejawienia Boskości. Kolejnym ciałem jest ciało eteryczne. Ono odpowiada za przepływ energii. Powinno być ono rozluźnione, bez żadnych napięć. Mówiąc po polsku - powinniśmy być w stanie głębokiego relaksu. Dalsze ciało, to ciało astralne. Nie powinny nas trapić żadne emocje i niekorzystne uczucia. One blokują swobodny przepływ energii w ciele eterycznym. Dlatego porzuć wszelkie troski, smutek, cierpienie, wyobrażenia niespełnienia. To wszystko skutecznie uniemożliwia doświadczenie Boga. Kolejnym ciałem jest ciało mentalne. Tu trzeba porzucić wszelkie wyobrażenia i wszelkie myśli. Jest to najtrudniejsze, bo myśli wydają się naszą naturą. Umysł zawsze coś myśli, zawsze ma jakieś wyobrażenia. Jednak przez te wyobrażenia nie można dostrzec Boga. To tu trzeba porzucić słowa, przekroczyć je. Pozbyć się całego mentalnego szumu, całego ego. Kiedy już się uda, człowiek staje się czysty. Naprawdę czysty. W tej chwili nie ma bólu, nie ma niedostatku, nie ma chaosu myśli, nie ma nawet wyobrażeń. Jedyne co jest, to jest cisza. Ta piękna i niezgłębiona cisza wszechświata. Nie jest to cisza fizyczna, jest to cisza Boska. Poczujesz, że jesteś częścią tej cudownej przestrzeni. Jesteś świadomością. Uświadomisz sobie, że cały wszechświat przejawia się na tle tej czystej przestrzeni. Dostrzegasz to z poziomu przyczynowego. Jest to poziom duszy, która jest zjednoczona z wszechświatem w cyklu życia. W tej chwili jesteś jedno z Bogiem. Kiedy uświadomisz sobie tą ciszę, miłość popłynie sama. Nie będziesz musiał niczym manipulować, niczym kierować - miłość płynie sama. Jest to bardzo czysta miłość. Jest to bardziej radość z współistnienia, dziękczynienie za istnienie. Ten stan pojawia się samoistnie, wystarczy być na tyle czystym, by go przyjąć. Jest ogromna różnica jakościowa między wyobrażeniem Boga, a stanem ciszy. Wyobrażenie jest pełne myśli, obrazów, całego tego szumu. Cisza jest nieporównywalnie czystsza. Pewnie teraz sobie pomyślisz, że co ja za bzdury proponuję, miało być doświadczenie Boga, a nie jakaś cisza. - Cóż za różnica, czy użyję słowa drogowskazu „cisza”, czy słowa drogowskazu „Bóg”. Właściwie wolę słowo „cisza”, słowo „Bóg” jest już zbyt naładowane wyobrażeniami.:) Wierzysz w Boga? To może czas byś przestał… wierzyć, a zaczął doświadczać? :)
| Komentarze: | | | 15-02-2007 23:59, hmmm napisał: | Ja rowniez nie wierze(musze miec 100% pewnosci) ,niestety przy Bogu,Ufo,Duchach takiej nie mam.Czlowiek musi w cos wierzyc ,umysl jest potega wiec tworzymy sobie...
tylko cos mnie nurtuje ,po co ta biblia?kto ja napisal?i dlaczego ma tak wazne znaczenie zarowno dzisiaj jak i wczesniej? | | 25-02-2007 17:05, MAtik napisał: | | dobrze napisane | | 25-02-2007 20:21, AnandaNa napisała: | Po co biblia?
Na przestrzeni wieków zawsze pojawiali się mistycy, mający głęboki kontakt z tą rzeczywistością. Oni to właśnie najczęściej wprowadzali pojęcie Boga by "oświecić" innych ludzi. A ludzie podświadomie czują, że coś w tym musi być, dlatego pismo staje się ważne. Niestety same pojęcia wskazujące cel stały się ważniejsze od samego celu. :) | | 30-04-2007 12:43, marzena napisała: | Tak Pieknie piszesz,ze za dech zapiera ...
Wszystko To mozna doslownie Poczuc.Za kazdym razem nic dodac nic ujac ,tylko Cisza,wspaniale;] | | 9-05-2007 13:32, KK napisał: | | przesada... jest wiele dowodow na istnienie Boga, wielu naukowcow nie kwiestionuje tego. Poza tym sa objawienia, uzdrowienia i istnienie zla. Teraz jakby czlowiek byl bez Boga co by bylo jego zycie warte, nie poznal by tej milosci. Samo istnienie dusz. Czowiek zostal obdarzoby wieloma rzeczami ale sam jako istota jest za maly i za slaby zeby nad tym zapanowac. Same otwieranie sie na takie rzeczy doprowadza czesto do ciezkich chorob psychicznych. Nie ma tu co polemizowac. Jezeli czlowiek jest psychicznie przygotowany na bardzo gleboki i co wazne zdrowy dla niego rozwoj duchowy bedzie go mogl sam rozwijac i to w takim stopniu w takim stopniu w jaki dla niego jest osiagalny. Nie robcie ludziom burzy z mozgu | | 14-05-2007 17:48, AnandaNa napisała: | KK - Jeśli nie ma doświadczenia - Bóg jest tylko w umyśle (jest wtedy doświadczenie tej myśli).
Ten artykuł mówi o doświadczeniu Boga, a nie myśleniu o nim. Przeczytaj proszę, jeszcze raz. ;) | | 21-05-2007 18:30, flying spaghetti monster napisał: | "przesada... jest wiele dowodow na istnienie Boga, wielu naukowcow nie kwiestionuje tego."
jakież to dowody możesz przedstawić? czyzbys odkrył coś, co nie udalo sie milionom ludzi przez wieki? MASZ DOWODY NA ISTNIENIE BOGA? czy tylko puste slowa jak to wspaniale papiez uzdrowil kogostam przez list albo inne beznadziejne bajki?
"Nie robcie ludziom burzy z mozgu"
dokladnie katolicy, indoktrynacja na sile od kolyski to pranie mozgu gorsze niz w niejednej sekcie. | | 12-06-2007 8:47, indoktrynowany napisał: | | Sam jestem ofiarą takiej indoktrynacji i nie wiem ile czasu będę potrzebował, aby się od tego uwolnić. Jeśli macie dzieci to oszczędźcie im tego | | 24-06-2007 21:47, JaNINA napisał: | | Doświadczanie radości w naszym życiu-RADOŚCI DUSZY-jest DOWODEM NA ISTNIENIE BOGA. | | 31-08-2007 20:50, ja napisała: | | Wlasnie stracilam Ojca, Mame mam chora na Alzhaimera a Siostre na raka. Kwestia istnienia "Ciszy" "Boga".... jest jednym z podstawowych pytan jakie sobie zadaje... ale w sumie poco sie trudzic. To nie my "TO" doswiadczamy.... tyko "TO" nas doswiadcza przez sam fakt naszego istnienia..... | | 4-09-2007 1:28, x napisał: | hmm wszystko co piszecie jest ciekawe ale tak naprawde nie wyjasnia bo nie mooze wyjasnic zgadam sie z autorem sami sie nakrecamy probujemy sie zaslaniac, tlumaczymy sobie ze bog tak chcial ze niby nie mamy na to wplywu, ze wszystko jest z gory przesadzone. ale wiem jedno tak naprawde sami decydujemy to kim jestesmy ico nas spotyka nie ma tu nic z przypadku poprostu jesli czegos chcemy tak naprawde jestesmy wstanie to osiagnac wystarczy powiedziec sobie ze sie uda i koniec bez gdybania wachania sie jesli tak zrobimy swiat bedzie nalezec do nas sami bedziemy o nim decydowac wystarczy byc swiadomym wlasnego ja . i nie mama sensu zastanawianie sie czy bog jest czy nie czy jest to cisza nie ma sesu sie nakrecac trcic czas na pierdoly w zyciu sa wazniejsze sprawy. pomagajmy innym nie bo tak wypada nie bo tak trzeba poprostu dla siebie zamiast sie urzalac kontemplowac zyjmy puki jest na to czas.
| | 10-09-2007 23:39, Din Dae napisał: | Fajnie piszesz Anno.
Mam pytanie, czy Ty doświadczyłaś stanu ciszy? | | 13-10-2007 11:54, Vortex Of Chaos napisał: | Bardzo ładny tekst, jednak pewnymi szczegółami nie do końca się zgadzam.
Tylko jedna rzecz mnie naprawdę razi:
Ten przykład ze słoniem. Autor prosił o "wyobrażenie sobie rzeczy". A potem zapytał "Wiesz już co to jest?" ale każdy rozumiał "Wiesz już czym jest rzecz, którą sobie wyobraziłeś?" Odpowiedzią na to pytanie nie jest "wyobrażenie słonia" Jak można wyobrazić sobie wyobrażenie słonia? To zwykłe łapanie za słówka! Po dalszym zagmatwaniu pytaniami nie dostrzegało się niekonsekwencji. Bardzo sprytna sugestia. | | 23-10-2007 22:40, beciak napisał: | | AnandaNa-bardzo ladny tekst.Czytajac go,mozna sie zafascynowac.Dla mnie to jednak tylko teoria.Od kilku dobrych lat medytuje wlasnie przebywanie w ciszy.Udaje sie.Caly czs bedac swiadoma swojego ciala,przebywam w nieograniczonej czarnej(nie budzacej leku) przestrzeni,gdzie panuje wszechobecna ,cudowna,kojaca cisza.W tej przestrzeni jest mi dobrze.Lubie tam przebywac,i wchodze w nia co wieczor (z mala przerwa -pisalam o tym na forum) juz pare lat.I tylko tyle.Nigdy nie mialam w tej ciszy jakiegos doswiadczenia jednosci z BOGIEM,czy zjednoczenia z wszechswiatem.Nigdy nie odczuwalam jakiejs plynacej milosci.Puki co,jezeli nie moge BOGA doswiadczyc musze w NIEGO wierzyc ,co nie znaczy,ze nie bede poszukiwac nadal. | | 30-12-2007 13:09, Ina napisała: | | Ja jestem chrzescijanka i wierze czasem nawet boje sie boga, ale tez czesto mam takie mysli skad mamy w to wierzyc dlaczego ksieza sa tacy surowi i ich prawa? To nie prawda ze gdyby boga nie bylo to bysmy nie mieli sensu zycia a czy teraz go mamy? Najwazniejsz dla mnie to odnalezc sie duchowo... Ludzie na przestrzeni wiekow umierali za oga za raczej jego wyobrazenie a jakom to mamy pewnosc ze bog jest a nawet to czy wierzymy w tego wlasciwego... | | 2-01-2008 11:07, AnandaNa napisała: | Din Dae - doświadczyłem/doświadczam.
Vortex Of Chaos - pytanie to jest na miejscu. Pokazuje różnicę, między fizycznym doświadczeniem słonia, a odbiciem astralnym.
beciak - Ze stanu ciszy może narodzić się świadomość - wszystko jest Bogiem. A dalej - Ja jestem Wszystkim. :) | | 15-03-2008 12:20, Demon napisał: | | A co Was to obchodzi w co kto wierzy!? Ja choć jestem demonem to wierzę w Boga i dobrze mi z tym, chociaż wpajali mi od urodzenia, że jest tylko Szatan. A nieprawda! Więc co, mam być Demonem-Ateistą?! Mowy nie ma! Nie zmienię poglądów!!! | | 1-09-2008 21:37, A napisał: | | Demon nie masz być demonem ateistą tylko sobą ośle | | 9-12-2008 20:44, Christina napisała: | | Hi Ananada Na, jak Twoim zdaniem pachnie spokoj??... | | 9-12-2008 20:49, Christina napisała: | Hi Demon, dlaczego sadzisz, ze jestes ...demonem? Nie kochasz siebie, czy po prostu boisz sie zobaczyc, co kryje sie pod pseudomaska tego demona?... wspanialy czlowiek - obraz Boga doskonalego?
| | 31-12-2008 19:26, Krysia napisała: | | Wszystko to słowa , słowa....Gra pozorów jak całe życie. Umysła robi fikołki , bys nie poznał prawdy o sobie ( i) Bogu...im dłuzej mówisz tym dłuzej umysł czuje się ważny i on gra role boga i to też jest iluzją.......... a co jest prawdą? | | 7-02-2009 21:20, Adam napisał: | | Nieważne w kogo wierzysz ale komu i co z tego wynika dla ciebie i innych. | | 23-02-2009 16:47, ela napisała: | Piekne zakonczeni:
CZAS BYS SKONCZYL WIERZYC A DOSWIADCZAL!
Anandano,
bardzo podoba mi sie rodzaj uwrazliwiania Twoimi przemysleniami szarego zagubionego czlowieka, ktory gubi sie , bo zyje bez drogowskazu.
Nie kazesz wierzyc na sile, ale Twoje teksty tak przyblizaja czlowieka do zrodla, do milosci, milosci sercem, pozostawienia swej falszywej tozsamosci, ze nie spozob nie odnalezc sie w swiecie po lekturze Twoich przemslen.
Styrona ta jest drogowskazem.
Pomoglas mi sie odnalezc;-) | | 16-03-2009 11:09, jedna z was napisała: | | Od wielu lat zadaje sobie pytanie: Jaki sens ma zycie? Po co ja zyje? Dlaczego trzeba sie zajmowac tymi wszystkimi codziennymi sprawami? Czemu Bog taki jest? Pytam, mysle, smieje sie, placze......Nie wiem po co zyje, po co pracuje, po co jem, po co chodze...., do czego jest mi to wszystko potrzebne? Moglabym rownie dobrze nie zyc i nie doswiadczac tych wszystkich rzeczy....Ale zyje i ciagle o to wszystko pytam i szukam odpowiedzi i pragne to zycie zrozumiec. W tej wedrowce dotarlam na ta strone i poczulam, ze dotarlam do domu. Teraz odpoczne wreszcie. Dziekuje. | | 19-06-2009 12:56, anna napisała: | Ciekawe, że ktoś kto mówi o wyobrażeniu rzeczy czy istoty, stwierdza, że nie da się jej opisać i do końca nazwać... ten Ktoś... pisze i nazywa... a inni piszą, że... ładnie napisał...
Ktoś, szuka (tworząc stronę) ludzi, którzy nie radzą sobie z negatywnymi emocjami. Ktoś, grając na cienkiej nucie wiary, świadomości Boga (Kimkolwiek On jest), pisze i nazywa (ale inaczej) to samo co już kiedyś wielokrotnie zostało nazwane i zapisane... Ktoś...
Na stronie głównej pisze:
"Ta strona jest również miejscem pomocy duchowej. W naszej cywilizacji jest wielu zagubionych ludzi, którzy otaczają się lękiem, problemami, cierpieniem, niepokojem mentalnym. Jeśli chciałbyś wprowadzić pozytywne zmiany do swego zycia, to nie przypadkowo trafiłeś we właściwie miejsce.
Wszystkiego dobrego
Namaste"
Kim jest ten "Ktoś" kto tak ładnie pisze i twierdzi, że inni piszą gorzej? I co tak naprawdę ten Ktoś chce przekazać?
Odpowiedzcie sobie, jeśli jesteście w stanie jeszcze myśleć.
Zamiast pisać, że ładnie pisze...
| | 19-06-2009 13:13, anna napisała: | Ciekawe, że ktoś kto mówi o wyobrażeniu rzeczy czy istoty, stwierdza, że nie da się jej opisać i do końca nazwać... ten Ktoś... pisze i nazywa... a inni piszą, że... ładnie napisał...
Ktoś, szuka (tworząc stronę) ludzi, którzy nie radzą sobie z negatywnymi emocjami. Ktoś, grając na cienkiej nucie wiary, świadomości Boga (Kimkolwiek On jest), pisze i nazywa (ale inaczej) to samo co już kiedyś wielokrotnie zostało nazwane i zapisane... Ktoś...
Na stronie głównej pisze:
"Ta strona jest również miejscem pomocy duchowej. W naszej cywilizacji jest wielu zagubionych ludzi, którzy otaczają się lękiem, problemami, cierpieniem, niepokojem mentalnym. Jeśli chciałbyś wprowadzić pozytywne zmiany do swego zycia, to nie przypadkowo trafiłeś we właściwie miejsce.
Wszystkiego dobrego
Namaste"
Kim jest ten "Ktoś" kto tak ładnie pisze i twierdzi, że inni piszą gorzej? I co tak naprawdę ten Ktoś chce przekazać?
Odpowiedzcie sobie, jeśli jesteście w stanie jeszcze myśleć.
Zamiast pisać, że ładnie pisze...
| | 24-06-2009 23:56, Marocco napisał: | | Bardzo podoba mi sie ten artykuł przeczytalem tylko kilka peirwszych komentarzy i powiem tylko : ludze czytajcie ze zrozumieniem!! facet dobrze pisze, aby nie wierzyc ślepo dogmatą i wierzyc w Boga jakim go wam przedtsawiaja tylko doświadczyć go samemu, a wy sie klocice o to czy on jest czy nie no tragedia! | | 14-07-2009 22:27, 10302076 napisał: | myślę, że te słowa 'czytaj, nie czytaj'na wstępie
są niepotrzebne :) każdy bierze to, co jest potrzebne dla niego tu i teraz..
(w myśl twierdzenia, że nie ma przypadków) ;p | | 5-12-2009 20:46, MAKE LOVE napisał: | Mi się wydaję,że zawsze trzeba być uwaznym,umysł musi byc to znaczy rac wszystko z dystansu,jest ciężko wytłumaczyć wystko słowami bo ludzie maja tendencję do kłótni:),a powinniśmy ze spokojem kroczyc i słuchac i szanować siebie.
Jest to dosyć ciekawy artykuł moim skromnym daniem ale biore go przez duzy dystans by słowa i energia kogos nie zawirowały mi za bardzo.Powiem tak może każdy wie najlepiej co dal niego dobre jezeli mysli heh pozdrwaim MIŁOŚĆ,POKÓJ | | 19-03-2010 19:33, mimi napisał: | | Bóg - żadne słowo nie odzwierciedli Go, każdy musi sam Go odnaleźć w sobie. Ale taki tekst jest drogowskazem. | | 3-04-2010 20:34, sara napisała: | | ja wieże w boga te pytanie jest głupie :wierzysz w boga?to może czas byś przestał...przecież to on stworzył świat.nara. | | 11-04-2010 16:34, Anna napisała: | | Większosć ludzi potrzebuje wiary w boga, spełnia on wielką rolę w ich życiu, rolę ojca dla dziecka. Ludzie nie dostrzegli jeszcze ze wydorosleli i sami odpowiadają za swoje życie i że maja tylko siebie i swiat w jaki siebie wkomponowali. Wiara w istnienie boga daje im poczucie bezpieczenstwa,jak dzieciom rodzice "jesli cos zlego mnie spotka, bog (tata) mi pomoze", "zalezy mi na czyms (nowa zabawka) poprosze o to i dostane" - bog ma dla nas konkretne zadania do wykonania; kiedy jest zle ma pomóc, kiedy czegos chcemy, prosimy go i oczekujemy ze da -"proscie a otrzymacie", niektorzy wierza ze zle rzeczy ktore ich spotykaja to kara boga-taty, wiec postanawiaja sie poprawic zeby uniknac "batow" w przyszlosci. Swiadomosc ze boga nie ma wrzucila by nas w poczucie braku bezpieczenstwa i osamotnienia. Swiadomosc ze jestesmy sami wymaga dojrzalosci, ktorą daje rozwoj duchowy i swiadomosc - doroslejemy i przestajemy mowic "Bog widac tak chcial" przestajemy obarczac boga odpowiedzialnoscia za to co sie dzieje. biblijny bog powiedzial ze nie bedzie ingerowal w nasze zycie dajac nam wolna wole. Wiec moze czas przestac polegac na bogu i ufnosci ze da nam dobry los w nagrode za wypelnianie dekalogu a zajac sie swoim zyciem kierujac nim i nadajac tresc zamiast trzymac boga za rekaw i patrzec do ktorego przedszkola nas "tata" zaprowadzi. | | 14-06-2010 20:23, giefa napisała: | | Ja jestem wierzaca praktykujaca chrzescijanka... jednak wiele razy musialam sie spowiadac ze wzgledu na moje zwatpienie... bo przeciez religia jest jak mit - ludzie wytlumaczali sobie pewne rzeczy poprzez wymyslanie roznych takich, wiec niby skad mam wiedziec ze bog jest naprawde a ja nie marnuje mojego czasu?! i tu jest ten haczyk ze wielokrotnie doswiadczylam "malych cudow" czegos co nie mialo najmniejszego prawa sie wydarzyc Bog nieraz mi pomaga i tylko dlatego w niego wierze i tym ciagle ratuje swoja wiare... | | 28-06-2010 1:23, KoRasta napisała: | Odnośnie tematu, to autor ma całkowitą racje. Miedzy słowami jest najwięcej prawdy, a hipnotyzującą propagande babilonu oglądamy przez ekran naszych Ego.
Doświadczyłem kiedyś przeżycia mistycznego, i u mnie czytanie tego tekstu to stan ciszy jak i wspomnienia z tamtego doświadczenia.
Przez 18 lat mojego życia miałem przeczucia i walke z nimi bo wydawały się urojone. Podczas tego doświadczenia widziałem 2 odwiecznie walczące ze sobą łańcuchy zawieszone w pustce. Jednak te 2 połączyły się w końcu w jeden który zaprowadził mnie do miejsca pełnego kolorów spokoju i harmoni. Od tego czasu trudno mi było ogarnąć to wszystko, potem zrozumiałem, że nic nie mam ogarniać tylko otworzyć na teraźniejszość. Do dzisiaj nie łatwo mi to osiągnąć, ale świadomość tego przeżycia ostatecznie uświadamia mi że żyje!. Ciesze się, że istnieją takie strony. Bless otwarte głowy. | | 11-08-2010 20:43, BIBA napisał: | | Ty idioto , jezeli dla ciebie bog nie istnieje nie znaczy ze dla wszystkich ma nie istniec . Jak wyobrazasz sobie swiat bez boga? Gdyby jego nie bylo to ludzie juz dawno by sie znienawidzili i pozabijali . Bog daje nam wiare i milosc bez czego nasze zycie nie mialo by sensu . Wiara i milosc rowna sie dobro i szacunek . | | 22-03-2011 19:55, Nawrócony napisał: | Ja wierze! Bóg jest Wielki!
tekst autora to bzdura i jest do kitu! | | 7-04-2011 15:12, Józef B napisał: | | Bóg jest jedynym życiem w niezliczonych formach żywych i poza nimi. W Biblii Bóg powiedział: „Jestem, który jestem”.Jest, więc samą obecnością, całkowicie poza czasem. „Jam jest Alfa i Omega, jam jest Ten, kto żyje” W niepodlegających czasowi rejonach, (Teraźniejszości), w których przebywa Bóg, są zaś one zarazem twoim domem - (początek i koniec) - Alfa i Omega stanowią jedność, a istota wszystkiego, co kiedykolwiek istniało i kiedykolwiek zaistnieje, jest wiecznie obecna w nieprzejawionym stanie „jedni” i doskonałości. Naucz się słuchać!. Jezus powiedział: „Podniesiesz kamień i tam mnie znajdziesz”. Rozumiesz to?. Pierwiastek Atomu zawiera w swym jądrze: protony i neutrony, a tym co je wiąże, to: „Boża Myśl”. „Ja i mój Ojciec jedno jesteśmy”. | | 18-05-2011 22:20, Obi Wan Kenobi napisał: | | Hahaha! Ciekawe skąd autor tekstu wytrzasnął takie brednie. Można podważyć niemalże każde podane tutaj zdanie, stąd też ograniczę się do krótkiego komentarza. Treść przede wszystkim jest niespójna merytorycznie, ale także narusza reguły syntaksy języka polskiego. Nadto ma charakter propagandowy i agitacyjny, a w związku z tym pojawiają się tu pseudoargumenty bądź argumenty obarczone błędem, więc tym samym, powyższe wypocinki są co najwyżej ekstraktem quasi-rozważań jakiegoś wiejskiego wolnomyśliciela. W wielu momentach argumentacja przedstawicieli tzw. Nowego Ateizmu nie ma żadnej mocy teoretycznej, stanowi natomiast zaledwie perswazyjną zabawę (oczywiście z określonymi jasno celami politycznymi), a przez główne dziełka tego prądu rozumiem przykładowe publikacje: The God Delusion, God Is Not Great, czy też "ateologiczny traktacik" Onfray'a. Podany wyżej stek bzdur, w moim przekonaniu, jest nie do przyjęcia zarówno przez zwolennika jakiejkolwiek doktryny religijnej, ale również (a nawet bardziej) przez zdeklarowanego ateistę. Podziwiać także należy samego autora - widać wyraźnie, że posiada monopol na prawdę i gnozę, a od praktyk teurgicznych nie jest daleko - w przeciwieństwie do kultury logicznej. "Złote myśli" zaproponował mi kolega. Przeczytanie ich było stratą czasu; poziom ich natomiast nie pozwalał nawet poćwiczyć krytycznego myślenia, bo też nie ma w gruncie rzeczy z czym polemizować. Żegnam szanowne audytorium. | | 18-05-2011 22:34, Obi Wan Kenobi napisał: | | Słówko jeszcze tylko: jeżeli przedstawiciele NA, skądinąd, przynajmniej niektórzy, znający się na filozofii, ofiarują czytelnikom książki kiepskie, tj. o małej mocy eksplanacyjnej i teoretycznej, to załączone wyżej "dywagacje" są niczym innym, jak tylko śmiechem na sali w najczystszej postaci. Żegnam, tym razem definitywnie. | | 22-06-2011 16:18, bella napisała: | | Wydaje mi się, że dużo osób nie zrozumiało o co tak naprawde chodziło autorce... Na poczatku sie wzdrygnęłam... kolejna osoba pisze, że nie ma Boga, osatnimi czasy to jest jakaś plaga wśród ludzi rozwijających się duchowo. Doczytałam jednak do końca i zgadzam się, trzeba zarzucić nic nie znaczące modlitwy i przestać wypowiadać puste słowa. Nauczmy się doświadczać Boga, to jest tak jak z miłością, nie mów o niej, tylko ją czuj! Gdy zaczniesz odczuwać Boga, wcale nie musi to być cisza i metydacja, to nikt Ci nie wmówi, że Go nie ma, bo czujesz go na codzień, piszę jako osoba, która kiedyś ma nauczać, a teraz jest uczniem nie ludzkich mistrzów, z których każdy twierdzi coś innego, ale uczniem aniołów. Ja wyczuwam Jego obecność na codzień, tak samo jak aniołów, rozmawiam z bogiem jak z istotami duchowymi, Bóg nie odpowiada wprost, ale przez poslanników. Kilka artykułów wprowadziło mnie w wątpliwości, dostałam odpowiedź we śnie: Bóg jest i jest mądrościa, i nie znaczyło to, że jest pustką, tylko, że jest nieskończenie mądry. | | 15-08-2011 17:46, Kama napisała: | | Polecam wszystkim film pt "Bóg cudów" naprawdę świetny :) Ja wierzę w Boga i Mu ufam, a wierząc doswiadczam Jego obecnosci, bliskości, piękna, opieki, miłości, tego, że jest i zawsze przy mnie będzie nawet gdyby inni się odwrócili. "Lepiej się uciec do Pana niż pokładać ufność w człowieku. Lepiej sie uciec do Pana, nizeli zaufać książętom."Ps.118,8-9. ;) Nic by nie powstało bez jakiejś przyczyny, bez czegoś, tym Czyms, Kimś jest Bóg, to On tchną w to wszystko życie, to On sprawił, że kwiatki sie rozwijają, że my żyjemy i wsztsko jest takie proste i piękne i wszystko wszystkiemu jest takie potrzebne. Bóg nie stworzył zła! Stworzył piękno i dobro i nas, niestety niektórzy ludzie chcą iść w życiu bez Boga, po swoiemu, budująć swe życie na piasku, a kiedy wszystko zaczyna się walić obwiniaja Boga i pytaja sie gdzie jest. ;/ A On wtedy mówi: chciałem iść z Tobą, chciałem bys mnie słuchał, chciałem bys był szczęśliwy, ale Ty chciałeś inaczej. Proste. Biblia jest Słowem dla naszego życia, to przez jej czytanie i rozważanie, słuchamy Boga, tego co chce nam powiedzieć. Ilu z nas przed podjęciem jakiejś ważniej decyzji, siada, bierze różaniec do ręki, Pismo święte, i mówi: Panie Boze czy to ma być tak? Czy Ty tak chcesz? Świat jest piękny i kochany, tylko ludzie robią sobie nawzajem pod górke. Serdeczności :) | | 20-08-2011 21:22, Pridak napisał: | Tylko, że to wszystko, co widzimy ktoś stworzył, Bóg dał nam wolną drogę:
- albo idziesz za nim
- albo robisz swoje
Stworzył świat tak, żeby nam było jak najlepiej, pokazuje swoją obecność bardzo rzadko, żebyśmy mogli samy decydować, co zrobimy, nie wierzysz - to twój problem, Bóg stworzył TAKI świat, żeby było nam dobrze i tyle, czy każdy jest taki tępy i musi zobaczyć coś dosłownie, żeby uwierzyć? A czy jak np matka ci umarła to masz to gdzieś? Raczej nie, bo wierzysz w to, że nad Tobą czuwa, chce ci pomóc, choć jej nie widzisz, pozdrawiam | | 8-11-2011 15:58, Vesper napisał: | Ja jestem osobą która ciągle się waha ale jeżeli chodzi o samą wiarę to tak naprawdę człowiek tak jak by we wszystko musi wierzyć ponieważ pewni możemy być tylko swojego istnienia. To jest tak jak z kolorami widzimy je ale prawda jest taka że ich nie ma więc tak na prawdę gdyby dobrze to przemyśleć to żaden argument nigdy nie będzie przemawiał w 100% za tym czy Bóg jest czy też go nie ma. Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi
| | 26-11-2011 13:25, ']['e']['r!s napisał: | | ja Wierze w Boga wiem że jest on prawdziwy jestem pewny na 100% a nawet więcej :D | | 15-12-2011 10:21, Kuba napisała: | | wtf, az zal tego komentowac, jest wiele dowodow na istnienie Pana, chocby objawienia albo nawet śmierc kliniczna ... będziecie się smażyli w piekle. Po co sie tak doszukiwac jakis przekrętów.. ? ja także wierzę i pomimo inteligencji i ładnego pisma autora tego tekstu nic mądrego tu nie jest zawarte. | | 15-01-2012 20:39, Rafa? napisał: | | Misiuniu :) Troszke sie pomieszało skoro Zaczołeś mówić komus co może by przstał robić. Dotknołeś bardzo delikatnego tematu co świadczy o twojej Niedoskonałości i długiej drodze w doswiadczaniu tego co ci się wydaje, albo co sobie wyobrażasz że doświadczasz. Twoje podejście rob krzywde i budzi wątpliwosci(nie u mnie - jesteś za cieńki) a nie są to dobre uczucia, które zakładam chciałbyś wzbudzać, Pamietaj zło wysłąne lub puszczone w świat zawsze wraca do włąściciela obojetnie czy zrobił to świadomie czy nie. Nr 1 .Pamietaj szanuj Wszystkich i Wszystko co cię otacza - bez wyjatku i to jest wyjście dla dalszych Twoich rozmyślań o życiu i istocie stworzenia. Okazując szacunek i respekt - powodujesz że Wiara , Nadzieja i Miłośc uśmiechają się do Ciebie. Też są Ciche i są Jednością a kim jest Jedność ? :). |
|