Przejaw Boga - cz.2Pojawienie się świadomości dało możliwość świadomego doświadczania całego procesu życia. Nie było już zwierzęcia i świadomości grupowej. Pojawił się człowiek i świadomość indywidualna. Człowiek jest istotą bardzo zaawansowaną. Doświadcza bardzo szerokiego pasma wibracji Boga. Od materii, poprzez świat astralny, mentalny i przyczynowy. Może być świadomy całej różnorodności form istniejących w tych światach. Człowiek to bardzo piękny przejaw Boga. Mogący doświadczać i być świadomym wszystkiego wokoło i samego siebie. To daje ogromne możliwości. Przede wszystkim wolną wolę. W tej chwili umysł posługuje się nią by interpretować i ograniczać samego siebie. Gubi się w świecie astralnym i mentalnym. Zupełnie nie potrzebnie. Warto zauważyć, jak umysł interpretuje człowieka. Określa go często zwierzę ze świadomością. Wynik ewolucji. Duszę w ciele, czy cokolwiek innego. Warto mieć na uwadze, że to tylko interpretacje i wyobrażenia. Warto dostrzec istotę ludzką z innej strony - jako przejaw Boga. Człowiek jest skupiskiem wibracji, pewnym zogniskowaniem świadomości. Jest pięknym przejawem życia. Jakże inna to interpretacja niż określenia typu: prezydent, ksiądz, hydraulik, biznesmen… te określenia ograniczają czystą istotę ludzką. Zamykają na rzeczywistość. Z poziomu światła nie ma podziału na takie rzeczy. Wszyscy są cudownym przejawem Boga. Istnieniem. Pojęcie tego pomaga wybaczyć i oczyszczać różne zależności karmiczne. Właściwie człowiek jest częścią natury. Natura to również przejaw Boga. Natura i człowiek nie są oddzielnymi rzeczami. Istota ludzka to natura. Dlatego wszelkie odstępstwa człowieka od natury nie mogą się dobrze skończyć. Wszelkie zaprzeczenia swojej prawdziwej natury nie wyjdą ludzkości na dobre. Człowiek ma cechy zwierzęce - oddycha, je, uprawia seks, śpi, istnieje w na planie fizycznym. To jest naturalna rzecz, zarówno dla człowieka, jak i dla zwierząt. Próbując uciec od swojej „zwierzęcości”, istota ludzka tak naprawdę ucieka od swojej natury. Oddala się od właściwego porządku rzeczy. Dlatego dzisiejszy świat przynosi tyle cierpienia. Dlatego ludzie żyjący w miastach mają tyle chorób i nieszczęść. Jest to dalekie odstępstwo od natury. Cała aktualna cywilizacja jest nienaturalna. Dlatego nie ma co się spodziewać zdrowia, szczęścia i miłości. Gruszki nie urosną na wierzbie. W niskich i pełnych dysharmonii wibracjach nie osiągnie się wysokich wibracji. Tam gdzie ból, nie ma miłości. A przecież naturalność i miłość to czysty przejaw Boga. Miłość jest dla człowieka naturalna. Warto być tego świadomym. Kiedy istota ludzka uświadomi sobie przyczyny i skutki swoich działań, od razu przejrzy na oczy. Zrezygnuje z czynienia niekorzystnych rzeczy i automatycznie zacznie tworzyć wysokowibracyjną rzeczywistość. Tak na przykład, zauważy, że wybierając nocne kluby i dyskoteki zyskuje rozbicie energetyczne, zmęczenie, kaca, nieprzytomność (nietrzeźwość) i inne niekorzystne rzeczy. Jeśli sobie uświadomi, że to „szczęście”, które dają takie zabawy jest niewspółmierne do strat ciała - wtedy dopiero może z tego zrezygnować. Zrezygnować z chaosu, na korzyść np.: wyjazdu rowerowego z przyjaciółmi. Warto porównać jakość obu przeżyć. Warto sobie uświadomić swoje własne działania. Tylko TY wybierasz, jak się przejawiasz. Czy w harmonii ze wszechświatem, czy zaprzeczasz mu. Po co tworzyć sobie cierpienie i ból? Umysł jest do tego przyzwyczajony. Ludzie lubią nieświadomie stworzyć trochę cierpienia. Niby od tego życie staje się ciekawsze - nie zamierzam się sprzeczać. Wolna wola :) Ze świadomego punktu widzenia, nie ma sytuacji w tej rzeczywistości, która by mogła sprawić Ci cierpienie. Cierpienie może powstać tylko na skutek interpretacji umysłu i nieświadomego dostrajania się do niskich wibracji. Po prostu społeczność ludzi nauczyła się otaczać niskowibracyjnymi energiami. Po pierwsze umysł interpretuje zdarzenia rzeczywistości jako „złe”, lub „dobre”. Te myśli sprawiają cierpienie, lub radość. Kiedy umysł pomyśli, że jest w złej sytuacji, wzbudza negatywne wibracje w ciele. Dlatego czuje złość, smutek, czy lęk. Warto uświadomić sobie, że wszystkie sytuacje są pewną grą wibracji i bez interpretacji umysłu nie są dobre, ani złe. Tylko umysł dzięki swoim interpretacjom nadaje im „ważność”. Tworzy wtedy cierpienie, lub zadowolenie. Po drugie, nieświadome programy umysłu często kreują niskowibracyjną rzeczywistość, która jest niezgodna z naturą wszechświata. Taka rzeczywistość w większości przynosi ból fizyczny i niewygodę. Nawet bez interpretacji umysłu ciało fizyczne może czuć ból. Człowiek co prawda może się z bólem nie identyfikować, wtedy nie będzie cierpienia. Jednak ból fizyczny nie zniknie z ciała od razu. Jest to skutek niskich wibracji, jakimi otacza się nieświadomie człowiek. Ból i niewygoda są tworzone przez nieświadomy umysł, który ma różne programy destrukcyjne. Te programy każą człowiekowi dostrajać się do niskowibracyjnych przejawów rzeczywistości. Tak ba przykład programem może być nałogowe jedzenie „fastfoodów”. Ten program prowadzi do uszkodzenia ciała. Ból fizyczny nie ma nic wspólnego z interpretacją rzeczywistości. Ma jednak swoje określone wibracje, które różnią się od wibracji naturalnego spokoju i zdrowia. Warto mieć świadomość wibracji rzeczywistości. Warto też dostrzegać, z czym utożsamia się umysł i jakie tworzy uczucia w ciele. Gdy człowiek zobaczy, że brak mu kolorowych papierków w kieszeni (pieniędzy), od razu wywołuje w sobie niekorzystne uczucia. Ponieważ umysł interpretuje to jako bardzo złą sytuację. Nauczył się denerwować, kiedy nie ma pieniędzy. Wystarczy tylko spojrzeć na to ze świadomością i z szerszej perspektywy, a zdenerwowanie znika. Ponieważ kto chciałby z powodu papierków wytwarzać w sobie tak niemiłe odczucia? A jednak tak się dzieje. Ludzie interpretują sytuację oddalenia od papierków, jako sytuację niebezpieczną, ponoszącą za sobą złe konsekwencje. Tworzą w umyśle pełno wyobrażeń i niekorzystnych uczuć: „Co to będzie? Za co kupię jedzenie? Nie osiągnę szczęścia…”. Wyobrażenia. Rzeczywistość jest inna. Zawsze jest inna. Jest niezmiernie czysta i cudowna. Rzeczywistość po prostu jest, istnieje w nieustannym procesie życia. Formy przychodzą i odchodzą. Cały wszechświat ciągle tańczy. Człowiek nic z tym nie zrobi. Nie ma naprawdę potrzeby czegoś z tym robić. Umysł nie musi nić robić w tej rzeczywistości. (chyba, że chce skomplikować:) ). Wszystko dzieje się doskonale samo i bez popychania. Wszystkie formy ciągle się zmieniają. Umysł nie musi tworzyć przeciwko temu oporów.. Nie musi starać się zatrzymywać form, nie musi starać się uzyskać nowych form. Wystarczy, że człowiek akceptuje tą grę wibracji. Przygląda się jej i płynie razem z nią. Tu można znaleźć wieczne szczęście. Zauważyć ten przejaw Boga z czystego punktu widzenia. Wtedy powstaje radość z samego istnienia. Radość, że jest się w środku manifestacji Boga. Jest się Jego przejawem. Każda forma odchodzi. Nic nie trwa wiecznie. Przywiązanie umysłu do pewnych przejawów wszechświata rodzi tylko cierpienie. Przywiązanie do rzeczy materialnych, do rozkoszy zmysłowych… Wszelkie przywiązanie ego rodzi cierpienie, ponieważ rzeczy, do których się ego przywiązuje, są nietrwałe. To jest proste. Formy przychodzą. Kiedy ego ich nie akceptuje, rodzi się cierpienie. Ponieważ ego oczekuje czego innego, nie zgadza się z aktualną rzeczywistością. Tworzy napięcia i cierpienie. Nie chodzi o to, by się poddać i pogodzić się ze swoim „ciężkim losem”. Kwestia w tym, by w ogóle nie interpretować losu jako ciężki. Przyjąć go takim, jakim jest, ze świadomością wibracji danego układu rzeczywistości. Wtedy przychodzi zupełnie inne podejście, zupełnie inna energia. Człowiek otacza się zupełnie innymi wibracjami, co powoduje prawie natychmiastową zmianę formy rzeczywistości. Kiedy człowiek wypełni siebie akceptacją i zrozumieniem -nagle przychodzi inna sytuacja, wszystko się zmienia i staje się w porządku. Zasadniczą kwestią jest tu podejście do tej rzeczywistości. Najkorzystniejsze podejście jest poprzez świadomość i akceptację. Wtedy wszystko co się dzieje, sprawia radość i przychodzi łatwo. Każda forma jest przejawem Boga. Wszystko jest doskonałe. Cała rozpiętość wibracyjna wszechświata leży w granicach procesu miłości. Wszystko co się mieści w tym uniwersum jest doskonałe. Innej możliwości nie ma. Jeśli byłoby niedoskonałe, lub chaotyczne zapadłoby się i znikło. Jednak wszystko istnieje i to istnieje w doskonałym przejawie życia. Co prawda są różne wibracje. Niskie, utożsamiane z bólem i wysokie, które są źródłem miłości i radości. Jednak każda częstotliwość jest swego rodzaju doskonała. Jest dokładnie na swoim miejscu we wszechświecie. Wszystko jest tak, jak powinno być. Tylko zależy od człowieka, czy to dostrzeże, czy pogrąży się w nieświadomych interpretacjach. Kiedy się pogrąży w interpretacjach, może się dostroić do niekorzystnych wibracji. Może to zrobić, bo ma wolną wolę. Tylko kwestia po co to robić, kiedy można też dostrajać się do czystych wibracji Boga. Warto być tam gdzie jest najkorzystniej. Warto wybrać taki posiom wibracji, który nam odpowiada. Każda interpretacja umysłu oddala człowieka od doświadczenia totalnego. Zamiast przejawu Boga, człowiek widzi swoje wyobrażenia i nieświadomie zaniża wibracje. Ogranicza siebie. To zupełnie niepotrzebne, dlatego warto to sobie uświadomić. Kiedy przychodzi całkowita akceptacja, człowiek przestaje tworzyć napięcia i wyobrażenia. Zaczyna dostrzegać, że jest dokładnie na swoim miejscu. Wtedy zaczyna widzieć boską rzeczywistość i automatycznie się do niej dostraja. Ma świadomość, że istnieją wibracje o różnych jakościach i ma też świadomość, że może wybrać dostrajanie się do najwyższych poziomów. Kiedy człowiek jest świadomy całego procesu, jest stabilny wewnętrznie. Nie jest już przemijającymi słowami, jest ciszą pomiędzy nimi. Jest całkowicie świadomy swego istnienia i swego potencjału. Jest dostrojony do przestrzeni Boga. Nic nie wyprowadzi go z równowagi, ponieważ z niczym się nie utożsamia. Nie jest dźwiękami, nie jest hałasem, jest bezkresną ciszą świadomości. Oceanem. Błękitnym niebem. Teraźniejszością. Przejaw Boga jest tu i teraz. Nie trzeba szukać daleko. Jesteś otoczony radosną grą wibracji, jesteś w niej do końca zanurzony. Uczestniczysz w tym totalnym procesie. Wystarczy sobie tylko to uświadomić i obserwować. Radość i podziw przychodzą same. Jest to tak wielkie i wspaniałe, że nie można tego inaczej nazwać, jak przejaw Boga. Rzeczywistość jest przejawem Boga. Ty jesteś przejawem Boga. Jesteś światłem i miłością. :)
| Komentarze: | | | 1-04-2007 3:34, Mariusz napisał: | Witam!
Biedakiem nie jest ten, kto nie ma pieniędzy, ale ten, kto nie ma
marzeń...
biedakiem jest-TYLKO ten, kto WYRZEKŁ Się WŁASNEJ ...
MOCY SPRZEDAŁ Się - diabłowi strachu.
Diabeł to tylko myśl strachu, którą CI wtłoczono w umysł,
ABY OKRAŚĆ Cię z ----> Twojej MOCY.
Kiedy uwolnisz swój umysł od programów trzeciego wymiaru...
które nie są twoimi programami....
odnajdziesz siebie STANIESZ Się WOLNY
Zdecydujesz...
Myśl jest największą siłą kosmiczną -jest żywa.
Dalej...
Jest tylko jedna MOC na Ziemi:
MIŁOŚĆ Bezwarunkowa
OBOWIĄZEK bez miłości czyni NIEZADOWOLONYM
PRAWDA bez miłości czyni KRYTYKUJĄCYM
WYCHOWANIE bez miłości czyni ZBUNTOWANYM
MĄDROŚĆ bez miłości czyni ROZDARTYM
ODPOWIEDZIALNOŚĆ bez miłości czyni BEZWZGLĘDNYM
PRAWORZĄDNOŚĆ bez miłości czyni ZATWARDZIAŁYM
GRZECZNOŚĆ bez miłości czyni PŁACZLIWYM
PORZĄDEK bez miłości czyni DROBIAZGOWYM
ROZPOZNANIE bez miłości czyni UPARTYM
WŁADZA bez miłości czyni GNĘBIĄCYM
SZACUNEK bez miłości czyni DUMNYM
MAJĄTEK bez miłości czyni CHCIWYM
WIARA bez miłości czyni FANATYCZNYM
BIADA TYM, KTÓRZY SKĄPIĄ MIŁOŚCI!
Oni poniosą winę, jeśli świat umrze od własnego jadu!
Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać?
POZWÓL NAM ZBAWIĆ ZIEMIĘ MIŁOŚCIĄ!
Ale aby do tego dojrzeć to:
Nienawiść jest potrzebna by rozpoznać Miłość.
Smutek jest potrzebny by rozpoznać Radość.
Strach jest potrzebny by rozpoznać Odwagę.
Głupota jest potrzebna by rozpoznać Mądrość.
Dualizm tego świata jest potrzebny by rozpoznać swoje boskie Źródło.
Nieświadomość jest stanem w drodze do doskonałości.
Nirwana jest znakiem właściwego kierunku lecz nie ostatecznym celem.
Wszyscy jesteśmy Jednym, a jedynie różnimy się stanem świadomości
i doświadczania właściwej dla niej drogi ku całości.
Ciekawe komu na tym zależy aby zrobić taki młyn z naszych emocji...
bo uwielbia te złe. Ufonauci opisywani przez dr.Jana Pająka w jego
monografii? np link: http://energia.sl.pl/tekst_1_4.htm
Czy wyższe w rozwoju fizycznym istoty opisywane jako te
które nas chodują... :-) Przez Roberta Monroe w jego książce a my jako
producenci LUSZU dla całego wszechświata...zatrzymają w końcu to
błędne koło .
Bo piekła nie ma! ,
a tworzymy je sobie sami tu i teraz na ziemi jeden drugiemu .
Słynny napis na bramie obozu koncentracyjnego "Ludzie Ludziom
zgotowali ten los"
A po prostu wystarczy odrobina dobrej woli i możemy żyć w NIEBIE.
Jesteśmy przecież bogami jeden dla drugiego ,jak ktoś powie że to
bzdury to niech sobie to dobrze przemyśli... bo myślenie ma kolosalną
przyszłość!
Ja to wiem i wielka jest liczba moich dni...
obietnica dla tych co już wiedzą , a nie wierzą -
z księgi Hioba
(biblia)
Mariusz, Syn boży (jak ktoś uważa ze zwariowałem to niech się
zastanowi ze wszyscy jesteśmy jego dziećmi ,a więc jego cząstką i mam
prawo tak się nazywać , jak i inni synowie i córki boże ,
A nie jest to związane z religią ,bo jest to ponad religiami .
A czy bóg jest jeden czy jest ich mnóstwo?
Obydwa twierdzenia są słuszne wbrew temu co nam się nasuwa że to
sprzeczność. To jest boska tajemnica :-) , niejedna zresztą.
Inne złote myśli........
"Jeśli z premedytacją planujesz, by nie wykorzystać
w pełni swojego potencjału - muszę Cię ostrzec -
będziesz nieszczęśliwy do końca swoich dni."
(Abraham Maslow)
"Los nie jest sprawą przypadku,
jest kwestią wyboru; nie jest czymś,
na co należy czekać, jest czymś,
co należy kształtować."
(William Jennings Bryan)
"Sukces nie ma nic wspólnego z tym, co osiągniesz
w życiu lub zdobędziesz DLA SIEBIE. Jest on tym,
co zrobisz DLA INNYCH."
(Danny Thomas)
"Kluczem do sukcesu jest skoncentrowanie
umysłu na tym, czego pragniemy, nie na
tym, czego się boimy."
(Brian Tracy)
"Gdy osądzasz innych - nie pokazujesz jakimi oni są
- pokazujesz jaki Ty jesteś."
(Wayne Dyer)
"Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie,
ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra
zabawa."
(Mary Lou Cook)
"Wiara czyni cuda"
"Na początku było SŁOWO*"
(BIBLIA - słowo Boże)
("słowo" to informacja!!!)
Zyczę wszystkim czytajacym SZCZĘŚCIA!!!
Bo tylko to powoduje pozytywne zmiany GENETYCZNE!
A ze to prawdz to przykład w drugą stronę .
Rak i choroby to nic innego tylko wpływ złych emocji na GENETYKĘ!!!
To jasne jak SŁOŃCE!!!
Kluczem do eliksiru młodości jest miłość BEZWARUNKOWA, która generuje mnóstwo szczęścia!!!
Wiem to bo doświadczam tego od ponad roku...
Ja już wiem że to moje prawdopodobnie ostatnie wcielenie yu w tej gęstości...
mój kin urodzeniowy - Kin240 www.maya.net.pl
(w radyjku lecą losowane przez komputer ,czyli tak naprawdę liczbę boską "rnd" Another day in paradise - Phil collins.
Moj kontakt z Akaszą jest bardzo ścisły...
podpowiedzi lecą co chwila. Nie tylko z radia.
SUPER!
Kocham Was wszystkich za to że jesteście! | | 31-08-2007 21:58, mel napisał: | hmm...wszelkie objawy wszechmiłości wydają mi się z lekka podejrzane...to jak uzależnienie się i ucieczka od prawdziwego siebie
ja cenię sobie autentyczność...bez egzaltacji!
mam tagi dziwny "dar"...że "widzę" energie | | 10-06-2008 11:25, NoName napisał: | | Ananda, mam do ciebie pytanko, czy słuchasz muzyki typu hiphop albo reggae i co sądzisz na temat jej przekazu? Ja od dawna w tym siedzę a i tak coraz bardziej się w niej "zakochuje". Od pewnego czasu zacząłem poszukiwać głębszej PRAWDY życiowej i samego siebie. w drodze ku temu poznałem wiele ciekawych teorii (choć nie wiem czy to odpowiednie słowo) tj. jak np. rastafaraj, czy huna, a mniej więcej kilka tygodni temu trafiłem na blog tao-życia na onecie, i większość teorii (czy raczej prawd, zależy od punktu siedzenia;) zgadza się z moimi przekonaniami i rozmyślaniami (a ty świetnie to ujmujesz). Z tego wnioskuje, że moja droga jest również prawidłowa a większość tych wszystkich PRAWD odnajduje w hiphopie oraz reggae (choć czasem zdarza mi się znaleźć je u wykonawców innych gatunków np. Szymon Wydra i CarpeDiem). A co ty o tym sądzisz? |
|