Interpretacja przysłania boskość Każda interpretacja umysłu oddala człowieka od doświadczenia totalnego. Zamiast przejawu Boga, człowiek widzi swoje wyobrażenia i nieświadomie zaniża wibracje. Pogrąża się w takich energiach, jakie sobie wyobraża. Najczęściej wyobrażenia mają daleko do boskiej miłości. Cywilizacja jest przepełniona wyobrażeniami o trudności, powszechnych problemach i innych niemiłych rzeczach. Te wymysły są ograniczeniami istoty ludzkiej. To zupełnie niepotrzebne, dlatego warto to sobie uświadomić. Kiedy przychodzi całkowita akceptacja, człowiek przestaje tworzyć napięcia i wyobrażenia. Zaczyna dostrzegać, że jest dokładnie na swoim miejscu. Wtedy zaczyna widzieć boską rzeczywistość i automatycznie się do niej dostraja. Ma świadomość, że istnieją wibracje o różnych jakościach i ma też świadomość, że może wybrać dostrajanie się do najwyższych poziomów. Korzysta wtedy świadomie ze swojej mocy kreacji, ze swojej boskości. Człowiek nie wie jak patrzeć na otaczający świat. Patrzy starymi wzorcami wyuczonymi w dzieciństwie. Umysł przypisał wszędzie swoje etykietki, ocenił wszystko, wszystkim się znudził. Zazwyczaj widząc jakąś scenę rzeczywistości wokoło siebie, od razu ją interpretuje. Wywołuje z pamięci podobne zdarzenia, nazywa je, określa i odstawia. Nie trafia w sedno obserwowanych rzeczy. Nie widzi ich naprawdę. Widzi tylko powierzchownie, a resztę dopowiada umysł. Dorosły człowiek prawie w ogóle nie obserwuje rzeczywistości. Wszystko co widzi, wywołuje w umyśle tylko odpowiednie skojarzenia. Umysł układa najróżniejsze historie bazując na poprzednich doświadczeniach. Wszystko jest w polu iluzji, stworzonej na podstawie starych doświadczeń. Zamiast doświadczać rzeczywistości totalnie i w teraźniejszości, widzi się iluzje, nazwy i etykietki. Mija się to z prawdziwą rzeczywistością. Mija się z boskością. Jest w świecie iluzji oddzielony od boskości. Umysł zawsze tworzy. Oczy widzą rzeczywistość, a umysł układa historię. Pozytywną, albo negatywną. Zależy jak jest wyuczony. Zawsze tworzy wokoło sytuacji pewną historię. Są to tylko wyobrażenia o podobnych wibracjach. Dla przykładu widząc morze, rybak widzi miejsce łowienia ryb, surfer widzi fale, fotograf widzi przyszły obraz, a naukowiec H2O. Umysł układa różne historie. Wszystkie one są wyobrażeniami nakładanymi na prawdziwy obraz rzeczywistości. Człowiek nie trafia w sedno istnienia. Nie doświadcza rzeczywistości totalnie, tylko poprzez swoje obrazy o określonych wibracjach. ***
"W parku, na ławce leży książka. Widzi ją student prawa. Zaczyna czytać: - Eee tam. Żadnych opisów morderstw, popełnianych przestępstw... To nie dla mnie. Widzi ją student matematyki: - Eee tam. Żadnych wzorów, zadań algebraicznych... To nie dla mnie. Podnosi ją student medycyny: - O! "Pan Tadeusz"! Nie wiem co to jest, ale mogę nauczyć się na pamięć." - ***
Kiedy umysł widzi rzeczy, od razu uczy się je klasyfikować. Tak, aby wykorzystać je do ewentualnych własnych celów. Wszystko po to, by w późniejszym czasie ulepszyć rzeczywistość. Umysł jest specjalistą od ulepszania rzeczywistości. Cały czas ją ulepsza, by była doskonała. Oczywiście ulepsza ją poprzez tworzenie problemów. A przecież rzeczywistość sama w sobie jest pełna prostoty, jest wręcz bosko prosta i naturalna. Nie ma w sobie wewnętrznych rozbieżności i pomieszania. Właściwie wszystkie problemy zaczęły się, gdy człowiek uświadomił sobie, że może zmieniać rzeczywistość. (zwierzątka nie potrafią tego robić świadomie). Jak umysł to zauważył, zaczął od razu zmieniać i poprawiać naturę. Cała ludzkość zmienia naturę, próbując ją ulepszyć, nie dostrzegając, że sama w sobie jest czystym przejawem Boga. Proces, w którym uczestniczy natura sam w sobie jest doskonały. W naturze nie ma kryteriów oceny. Tam dzieje się czysty proces życia, proces miłości. Można powiedzieć, że umysł ludzki i jego ocena jest naturalna. To jest prawda. Wszelka ocena istoty ludzkiej jest korzystaniem z naturalnej możliwości umysłu. Wszystko jest więc w porządku. Pytanie tylko, dlaczego ludzkość ma ciągle problemy? Przez swoje interpretacje umysł zamyka się w świecie iluzji, nie dostrzegając na czysto tego co jest. Przykładowo widząc zdarzenie, gdy ktoś kradnie samochód, ego widzi coś bardzo złego. Dzięki swoim ocenom i wyuczonym interpretacjom widzi strasznie złą rzecz. W ogóle nie ma tu boskości. Jest złodziej, jest samochód. Ciało widzi złożoną formę materii, którą umysł nazywa samochodem. Ciało widzi cudowne skupisko wibracji życia, którą nazywa złodziejem. Widzi pewną akcję, grę energii, którą nazywa kradzieżą. Taka interpretacja umysłu wzbudza w ciele wyuczone zachowania. Wtenczas ciało zaczyna generować najróżniejsze rzeczy, zależne od tego, kto jak się nauczyło reagować. Od strachu, do złości. Jak automat. Włącza się program działania. Podobnie dzieje się, gdy nazywamy inną istotę ludzką "wrogiem". Wtedy pojawia się w ciele napięcie, pełno niskich wibracji. Złość nienawiść, wyuczone reakcje ciała. Wroga trzeba zniszczyć. Tak powstają nieświadome wojny. Dzięki wyuczonym reakcjom i nieświadomości głębszej natury istnienia. Istota ludzka staje się czymś złym, wrogiem, a przecież to tylko zinterpretowana gra światła. Nic mniej, nic więcej. Kolejnym przykładem zatracenia się w ocenach umysłu mogą być pieniądze. Jest to czysta iluzja wartości. Gdy człowiek zobaczy, że brak mu kolorowych papierków w kieszeni (pieniędzy), od razu wywołuje w sobie niekorzystne uczucia. Ponieważ umysł interpretuje to jako bardzo złą sytuację. Tą boską grę światła widzi jako coś strasznego, jako brak pieniędzy. Nauczył się denerwować, kiedy nie ma pieniędzy. Wystarczy tylko spojrzeć na to ze świadomością i z szerszej perspektywy, a zdenerwowanie znika. Ponieważ kto chciałby z powodu papierków wytwarzać w sobie tak niemiłe odczucia? A jednak tak się dzieje. Ludzie interpretują sytuację fizycznego oddalenia od papierków, jako sytuację niebezpieczną, ponoszącą za sobą złe konsekwencje. Tworzą w umyśle pełno wyobrażeń i niekorzystnych uczuć: "Co to będzie? Za co kupię jedzenie? Nie osiągnę szczęścia?". Kolejne wyobrażenia nakładające się na boskość istnienia. Rzeczywistość jest inna. Zawsze jest inna. Jest niezmiernie czysta i cudowna. Rzeczywistość po prostu jest, istnieje w nieustannym procesie życia. Formy przychodzą i odchodzą. Cały wszechświat ciągle tańczy. Człowiek nic z tym nie zrobi. Nie ma naprawdę potrzeby czegoś z tym robić. Umysł nie musi nić robić w tej rzeczywistości. (chyba, że chce skomplikować). Wszystko dzieje się doskonale samo i bez popychania. Wszystkie formy ciągle się zmieniają. Umysł nie musi tworzyć przeciwko temu oporów.. Nie musi starać się zatrzymywać form, nie musi starać się uzyskać nowych form. Wystarczy, że człowiek akceptuje tą grę wibracji. Przygląda się jej i płynie razem z nią. Tu można znaleźć wieczne szczęście. Zauważyć ten przejaw Boga z czystego punktu widzenia. Wtedy powstaje radość z samego istnienia. Radość, że jest się w środku manifestacji Boga. Jest się Jego przejawem. Pojawienie się świadomości dało możliwość świadomego doświadczania całego procesu życia. Nie było już zwierzęcia i świadomości grupowej. Pojawił się człowiek i świadomość indywidualna. Człowiek jest istotą bardzo zaawansowaną. Można tak powiedzieć, ponieważ doświadcza bardzo szerokiego pasma wibracji boskości. Od materii, poprzez energię życia, uczucia i myśli. Może być świadomy całej różnorodności form istniejących na tych planach. Może świadomie czuć materię, może świadomie czuć myśli i uczucia. Człowiek to bardzo piękny przejaw Boga. Mogący doświadczać i być świadomym wszystkiego wokoło i samego siebie. To daje ogromne możliwości. Wręcz nieograniczone, można doświadczać wszystkiego. Na tą chwilę umysły cywilizacji gubią się w pojęciach mentalnych i uczuciach. Istoty boskie zwane ludźmi korzystają ze swej wolnej woli, by ograniczać siebie i kreować sobie uczucie niespełnienia i bólu. Wszechświat to umożliwia, ponieważ jest boskim polem możliwości. Tylko czy jest sens wybierać cierpienie, skoro można radość? Widać jakiś sens jest, skoro tysiące istnień ludzkich to wybrały. Może nadszedł czas, by z tego wyjść. Warto zauważyć, jak umysł interpretuje człowieka. Określa go często zwierzę ze świadomością. Wynik ewolucji. Duszę w ciele, czy cokolwiek innego. Warto mieć na uwadze, że to tylko interpretacje i wyobrażenia. Warto dostrzec istotę ludzką z innej strony - jako przejaw Boga. To na początku również może być wyobrażeniem. Jednak jeśli uzmysłowić sobie, że nie może być nic innego, to istota ludzka staje się częścią totalności wszechświata. Staje się częścią boskości - nie ma nic innego. Takie postrzeganie rzeczywistości zmienia punkt widzenia. Człowiek widząc boskość w każdym stworzeniu i w sobie zaczyna inaczej działać w świecie. Staje się otoczony serdecznością i miłością - sam jest tego źródłem. Człowiek jest skupiskiem wibracji, pewnym zogniskowaniem świadomości. Jest pięknym przejawem życia. Jakże inna to interpretacja niż określenia typu: prezydent, ksiądz, hydraulik, biznesmen? te określenia ograniczają czystą istotę ludzką. Zamykają nieokreśloną istotę w ramy umysłu przypisując jej etykietki. Nie widać już totalności procesu boskości, tylko zwykłego szarego człowieka. Tak daleko rozwinęła się ta iluzja. Tak bardzo stała się realna, że przynosi cierpienie. Człowiek nie jest już boski, nie jest przejawem Boga, cudowną kreacją rzeczywistości. Właściwie dzięki umysłowi stał się nikim. Wyobraził sobie, ze jest z natury mało warty i żeby to zrekompensować, ego próbuje stać się kimś wielkim, według swoich kryteriów oceny. Dlatego ludzie próbują stać się wielkimi politykami, wielkimi biznesmenami? zapominając, że już są cudownym przejawem natury, są częścią Boga. Z poziomu światła nie ma podziału na iluzje i wymysły. Wszyscy są cudownym przejawem istnienia. Tego nie trzeba sobie wyobrażać. Tego się doświadcza w każdej chwili - przecież istniejesz. Wystarczy byś to głębiej dostrzegł. Pojęcie tego pomaga wybaczyć i oczyszczać swoje stosunki z innymi ludźmi. Wtedy staje się jasne, że wszyscy są częścią jednego, doskonałego procesu.
|