Związki bez ego. Związki ludzi duchowych są oparte przede wszystkim na wolności. Dlatego samo słowo "związek" jest niewłaściwie. Nawet samo słowo "relationship" oznaczające związek, pochodzi od relation co znaczy też zależność. Nie można być wolnym będąc zależnym. Nie można być wolnym, będąc pochłoniętym przez ego i jego wymagania. Dlatego każdy związek oparty na ego jest spisany na stratę. Model rodziny opartej na ego jest modelem niekorzystnym. Dlatego w tej społeczności są takie problemy w tym temacie. Jeśli podstawy są niekorzystne, nie da się stworzyć pięknych i doskonałych związków. Warto to dostrzec. Kiedy ludzie wolni się spotykają, nie powstaje związek. Powstaje pewna przyjemność, która jest w swej naturze transcendentalna. Ma ona podłoże w radości z samego istnienia. "Cieszę się istniejąc. Jeśli Ty istniejesz i cieszysz się ze mną, to wspaniale. Cieszmy się wiec razem." Taka wspólnota może istnieć, ale nie musi, nie wpływa to w żaden sposób na szczęście. Dlatego jest to bliskość zupełnie wolna i całkowicie bezpieczna. Czy partner będzie, czy też odejdzie to nie jest ważne. Nie ma uzależnienia i uwarunkowania. Nie ma kontroli i napięcia. Dopiero w tak wielkiej swobodzie i wolności może narodzić się prawdziwa miłość. Gdy nie ma żadnych przeszkód, miłość płynie. To jest prawdziwa Boska miłość, bezinteresowna i czysta. Taka miłość nie ma uzasadnienia, po prostu jest. Wynika z samego istnienia, jest naturalnym stanem istoty ludzkiej. Żeby jednak powstała taka relacja, człowiek powinien być na to gotowy. Wewnętrznie powinien być na tyle wolny, żeby móc pozwolić na wolność innemu. Powinien być na tyle niezależny, by pozwolić na niezależność drugiego. Dopiero wtedy jest możliwa "związek oświecony", wspólnota w jedności, gdzie dwoje staje się jedną całością. Człowiek świadomy potrafi pozbyć się swoich niekorzystnych zachowań względem partnera. Dostrzega swoje negatywne programy i potrafi ich zaniechać. Nasza relacja z płcią przeciwną jest formowana we wczesnym dzieciństwie. Obserwując rodziców uczymy się jak należy zachować się obecności ludzi o odmiennej płci. Obserwując rodziców, zapamiętujemy archetypy i wzory dotyczące obrazu mężczyzny i kobiety. Tak na chłopaka, kontakt z matką może przełożyć się na wszystkie inne kontakty z kobietami. Obraz matki staje się pryzmatem, przez który patrzy się na inne kobiety. Obserwując ojca, można z kolei nauczyć się postępować z kobietami. Dziewczynka z kolei obserwuje zachowanie matki względem ojca. Tak uczy się jak należy postępować z wszystkimi chłopakami. Są to uwarunkowania, które rzutują na przyszłe związki. Dlatego warto uzdrowić relację z rodzicami, zanim przejdzie się do tworzenia własnego związku. Jeśli wczesne kontakty z matką i ojcem nie były właściwie, jeśli nie były pełne miłości i swobody, mogą się pojawić błędne wzorce postępowania w związkach. Najczęściej człowiek ma podświadomie wpojoną pozycję w związku. Albo przyjmuj pozycję dominującą, albo uległą. Jeśli jest dominujący, wtedy próbuje narzucić swoją wolę na partnera. Jeśli jest uległy, wtedy oczekuje opieki i kierownictwa, podporządkowuje się. Każda rola to jakiś wzorzec. Na dłuższą metę nie jest to korzystne, ponieważ zaprzecza naturalnej wolności i miłości. Dlatego człowiek świadomy jest wolny od tych programów. Potrafi żyć całkowicie czysto i spontanicznie. Jego związki z innymi nie opierają się na żadnej idei, na żadnym programie. Nie ma w nich iluzorycznych projekcji. Wszystko jest czyste, piękne, wolne i przepełnione miłością. Partnera nie traktuje się wtedy jako "kopii rodzica", nie patrzy się przez pryzmat uwarunkowań z dzieciństwa. Na wolności wszystko jest świeże i czyste. Partner jest doskonałą boską istotą, zawsze nową w każdej chwili. Nie ma odgrywania starych wzorców i niszczenia związku. Wszystko dzieje się doskonale swobodnie i wynika z miłości. Nie ma przywiązania i ograniczeń. Jeśli w pewnym momencie postanowi się zakończyć wspólną drogę życiową, nic się nie stanie. Będzie to tak samo radosne jak pierwsze poznanie się. Każdy ruch w przestrzeni jest przecież boskim przejawem życia. Bez interpretacji umysłu nic się nie kończy i nic się nie zaczyna. Wszystko jest światłem.
|